Anioły i demony – inwestycje w innowacje

inwestowanie ok

Polska, zwana przez niektórych do dziś „zieloną wyspą”, cieszy się opinią kraju, którego gospodarka jest silna, i to na tyle, że wciąż opiera się globalnemu spowolnieniu. Dlatego ze zdziwieniem przyjmuje się wskazania licznych rankingów i raportów, z których wynika, że ów kraj nad Wisłą należy do najmniej innowacyjnych państw Wspólnoty.  Dzieje się tak, mimo, że wzrasta liczba przedsiębiorstw, korzystających z różnorodnych programów pomocowych oraz coraz większego wsparcia ze strony państwa i UE.  Dlaczego zatem, Polska zamyka listę państw innowacyjnych? Czy nie jesteśmy dość zdolni, otwarci, wiarygodni, by przyciągnąć inwestorów? A może problem leży gdzie indziej?

Objawy

Trudno dyskutować z faktami i danymi, a te są, rzeczywiście, dość zatrważające. Z danych Komisji Europejskiej opublikowanych w 2012 roku wynika bowiem, że Polska zajmuje piąte miejsce od końca pod względem innowacyjności. Nasz kraj wyprzedza jedynie Litwę, Łotwę, Białoruś i Rumunię. Sytuacji nie poprawia nawet fakt, iż jesteśmy obecnie siódmą największą gospodarką Unii Europejskiej. Najnowszy raport Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) również jest miażdżący –  według niego Polska, pod względem innowacyjności, znajduje się na przedostatnim miejscu w Europie. Komercyjne  rankingi także są bezlitosne. Według Knowledge Economy Index 2011 (Bank Światowy) zajmujemy pod tym względem miejsce 38 na 145 możliwych, Global Innovation Index (BCG/MI/NAM 2009) – plasuje nas na  miejscu 52 na 110, Economist Intelligence Unit’s innovation ranking (EIU 2009) na 34 z 82, Global Innovation Index 2011 (INSEAD 2011) – na 43 z 125, Global Creativity Index (Florida et al. 2011) – 41 na 82, EU Innovation Union Scoreboard 2011 – prawie na końcu, bo na 23 z 27 możliwych pozycji. Innovation Index, Innovation ranking… O czym właściwie mówimy?

Diagnoza

Zachodnie źródła, takie jak np. Harvard Business Essential  podają, że innowacja to ucieleśnienie, kombinacja lub synteza wiedzy w postaci oryginalnych, ważnych i cenionych nowych produktów, procesów lub usług. Myśl tę rozwija nieco Oslo Manual, i wskazuje, że jest to wprowadzenie do praktyki w przedsiębiorstwie nowego lub znacznie ulepszonego rozwiązania w odniesieniu do produktu (towaru lub usługi), procesu, marketingu lub organizacji. Istotą innowacji jest więc wdrożenie nowości do praktyki. W przypadku produktu chodzi o zaoferowanie go na rynku, zaś jeśli chodzi o proces i metody marketingowe –  zastosowanie w bieżącym funkcjonowaniu przedsiębiorstwa. Wszystko wydaje się proste i oczywiste. Ale nie na gruncie polskim, a zwłaszcza w przypadku pozyskiwania funduszy. Bo tu jak zwykle, zaczynają się schody.

Problem polega na tym, że – według upowszechnionej definicji – innowacją jest każda zmiana w przedsiębiorstwie, która została dokonana w celu uzyskania nowego produktu, nowej usługi bądź nowej jakości. Może być to zmiana radykalna, dająca zupełnie nowy produkt, ale również cząstkowa, prowadząca do udoskonalenia produktu. O innowacji można mówić na poziomie przedsiębiorstwa, na poziomie kraju, na poziomie świata, stawiając coraz wyższe wymagania w odniesieniu do tego, na jakim poziomie dana zmiana jest nowością. Dlatego też definicja tego słowa jest bardzo szeroka – uważa Krzysztof Gulda, dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju Nauki w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.  Zjawiska innowacyjne są dynamiczne. Nie chodzi wszak tylko o innowacje produktowe i procesowe, ale obecnie wyróżnia się także np. innowacje organizacyjne. Jakiekolwiek próby doprecyzowania, że pewne technologie są innowacyjne, a pewne nie, czyli przyklejanie etykietek, jest trochę sprzeczne z samą ideą innowacji. Innowacja to jest zmiana.

Precyzyjne klasyfikowanie innowacji jest więc dość kłopotliwe. Niemniej jednak, od projektodawców projektów finansowanych z Funduszy Europejskich wymaga się doprecyzowania poziomu, wieku i stopnia rozprzestrzenienia nowego rozwiązania. Często trzeba szukać pomocy u ekspertów, którzy na podstawie najlepszej wiedzy i dostępnych publikacji mogą ocenić i zaklasyfikować planowaną do wdrożenia innowację. Jak widzimy, problem z pozyskiwaniem funduszy na innowacje leży już w samej definicji.

Zresztą kwestia komunikacji, nigdy nie była mocną stroną Polaków. Nie inaczej jest na, kluczowej w tym przypadku, linii biznes – nauka. Co ciekawe, wina leży po obu stronach. Z jednej – sami przedsiębiorcy często nie biorą pod uwagę możliwości skorzystania z gotowych projektów oraz wyników badań przygotowanych przez naukowców. Z drugiej zaś – naukowcy nie znają potrzeb tej grupy, a co za tym idzie nie realizują projektów, które byłyby użyteczne dla polskiego biznesu. Wypełnienie tej luki pomogłoby naukowcom w pozyskaniu finansowania swoich projektów, a przedsiębiorcy zyskaliby dostęp do wyników badań i unikatowych technologii w atrakcyjnej cenie. A jeśli o finansach mowa, to i ten aspekt kładzie się cieniem na rozwoju innowacji w Polsce. Głównym straszakiem dla takich inwestycji staje się obawa przed podejmowaniem ryzyka. Rozwój innowacji wiąże się bowiem z dużo większym zakresem niepewności niż inwestycje w kapitał rzeczowy czy szkolenia pracowników, a im wcześniejsza faza innowacji, tym większe ryzyko. Szczególnie boleśnie odczuwają to małe i średnie przedsiębiorstwa, dysponujące o wiele mniejszym budżetem. Z jednej strony więc wysokie koszty badań zniechęcają przedsiębiorców do inwestowania w rozwój, z drugiej – trudności w uzyskaniu finansowania zewnętrznego, takie jak skomplikowane procedury oraz niejasne kryteria rozpatrywania wniosków, utrudniają wdrażanie innowacji w polskich firmach. Podobnie problem wygląda na polskich uczelniach  i w jednostkach naukowych – brak funduszy na prowadzenie badań, nawet dobrze rokujące projekty zatrzymuje w fazie prototypu. Próbę korelacji tych interesów podjął Dolnośląski Ośrodek Transferu Wiedzy i Technologii (DOTWIT). – Rola naszego ośrodka w procesie komercjalizacji wiedzy, nie ogranicza się tylko i wyłącznie do pośrednictwa w sprzedaży gotowych rozwiązań. Aktywnie poszukujemy innowacji dostępnych na polskich uczelniach i w jednostkach naukowych. Informacje na ten temat są gromadzone w specjalnej bazie danych. Dlatego w momencie, gdy przedsiębiorca zwraca się do nas z konkretną potrzebą, jesteśmy w stanie zaproponować mu gotowe rozwiązania. Nasi konsultanci pośredniczą też w rozmowach między firmami i naukowcami. Taka opieka znacząco ułatwia i przyśpiesza transfer innowacji – wyjaśnia dr inż. Dominika Sokulska z Ośrodka DOTWIT działającego przy Agencji Rozwoju Innowacji S.A. Taka działalność w prosty sposób, wpływa – z jednej strony na rozwój firm, korzystających z innowacji, natomiast z drugiej – poprawia kondycję finansową uczelni i jednostek naukowych. Wzrost polskiej innowacyjności w rankingach, będzie się najprawdopodobniej odbywać powoli, tym szybciej jednak, im ośrodki, takie jak DOTWIT będą w stanie zachęcić obie strony transferu wiedzy i technologii do porozumienia.

 

Terapia

Leczenie zacząć trzeba szybko i najlepiej strukturalnie. Sprawy w swoje ręce wzięły więc instytucje państwowe. Finansowane ze środków Skarbu Państwa i funduszy Unii Europejskiej są wiec takie agencje, jak chociażby Narodowe Centrum Nauki – powołane do wspierania działalności naukowej, w zakresie prac eksperymentalnych lub teoretycznych, podejmowanych przede wszystkim w celu zdobycia nowej wiedzy o podstawach zjawisk i obserwowalnych faktów, jednak bez nastawienia na praktyczne zastosowanie, ani użytkowanie. Wspieranie młodych naukowców, odbywa się więc poprzez przeznaczanie środków na wsparcie rozwoju osób rozpoczynających karierę naukową. NCN inwestuje zatem w ludzi, nie w konkretny, dający realny zysk, produkt. Zresztą stosowanie pomocy bezzwrotnej (granty naukowe) ma uzasadnienie na wczesnych etapach powstawania innowacji. W późniejszych fazach, zwrotne formy pomocy oraz ulgi podatkowe, w wielu wypadkach są efektywniejszymi instrumentami pokonywania barier innowacyjności, niż kosztowny i zbiurokratyzowany system grantowy.

Podobny charakter ma Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, którego celem jest wspieranie tworzenia nowoczesnych rozwiązań i technologii zwiększających innowacyjność, a tym samym konkurencyjność polskiej gospodarki. Działalność Centrum ma służyć wzmocnieniu współpracy między polskim biznesem a nauką oraz przyczyniać się do komercjalizacji efektów badań naukowych, z korzyścią dla polskiej gospodarki.

Innowacyjność wspiera także Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, której misją również jest tworzenie korzystnych warunków dla zrównoważonego rozwoju polskiej gospodarki poprzez wspieranie innowacyjności i aktywności międzynarodowej przedsiębiorstw oraz promocja przyjaznych środowisku form produkcji i konsumpcji.

Cele i misje tych instytucji, przedstawione na ładnie zaprojektowanych stronach internetowych, wyglądają  naprawdę świetnie. Jeszcze piękniej prezentują się budżety tych instytucji, pozyskiwane ze środków państwowych i europejskich (np. na lata 2007-2013 tylko z UE, NCBiR dysponowało kwotą 4,1 mld euro, PARP łącznym budżetem ponad 7 mld euro). Dlaczego więc, według danych z 2013 r., jeśli chodzi o innowacyjność, wciąż jesteśmy w ogonie państw Wspólnoty?

Rokowania

Może dlatego, że duże fundusze z „dużych” programów (np. „Innowacyjna Gospodarka”) trafiają zwykle do dużych przedsiębiorstw. Natomiast mniejszym firmom (sektor małych i średnich przedsiębiorstw), trudniej dostać dotacje, gdyż mogą mieć problem z płynnością finansową, niezbędną do skorzystania z pomocy bezzwrotnej, w ramach zwrotu poniesionych wydatków. Wtedy na pomoc mogą przyjść… anioły. Z takiej okazji korzystają m.in. przedsiębiorstwa zwane start-up. To firmy lub tymczasowe organizacje, stworzone w celu poszukiwania modelu biznesu, który gwarantowałby im rozwój. Firmy te mają zwykle krótką historię, są w fazie rozwojowej i aktywnie poszukują nowych rynków.  Jedną z metod finansowania projektów rozpoczynanych jako start-up, jest korzystanie z pomocy  aniołów biznesu, czyli zamożnych osób, które decydują się przeznaczać kapitał na finansowanie przedsięwzięć, będących we wczesnych fazach rozwoju, w zamian za mniejszościowy pakiet udziałów w firmie. Momentem, w którym firma przestaje być uważana za start-up może być osiągnięcie zysku, fuzja lub przejęcie. Rosnąca grupa aniołów biznesu w Polsce, skupia się przede wszystkim w sieciach aniołów biznesu, które – umożliwiając im zachowanie anonimowości – zajmują się selekcją projektów, ich odpowiednim przygotowaniem oraz szkoleniem przedsiębiorców i inwestorów. Inne formy organizacyjne aniołów biznesu to kluby, fundusze i grupy. Ponieważ aniołowie biznesu inwestują swój prywatny kapitał, decyzje o wejściu kapitałowym podejmują w pełni samodzielnie i  na podstawie subiektywnej oceny. Przykładami projektów rozpoczynających jako start-up, są m.in. Facebook, Google, a w Polsce portal Nasza Klasa czy – wchodząca właśnie na rynek NewConnect – wrocławska firma Pilab. Od 2010 r. odbywa się w Warszawie coroczna edycja programu Startup Weekend Warsaw, którego celem jest promocja projektów uczestników z całej Polski.

A uczestnicy są tu zwykle wyjątkowi. Świadczy o tym chociażby fakt, że aż 4 projekty z 400 zakwalifikowanych do półfinału, organizowanego pod patronatem ONZ prestiżowego konkursu „World Summit Award 2013”, promującego najlepsze na świecie internetowe projekty, były właśnie z Polski. Pierwszym z nich był KinecTranslator – system, który tłumaczy język migowy na język mówiony, za pomocą kamer Kinect, produkowanych przez Microsoft (pierwotnie z myślą o konsoli Xbox). Twórcy projektu podejmują próbę popularyzowania języka migowego oraz wspierają osoby głuche w ramach projektu „I speak sign language”. Drugi, nominowany do konkursu projekt to OVL, umożliwiający zarabianie na dzieleniu się wiedzą, oferuje internautom kompleksowe wsparcie w zakresie projektowania, produkcji i promocji interaktywnych kursów online. Pierwszy tak zorganizowany kurs zyskał ponad 1000 uczestników! Kolejny zakwalifikowany projekt, nazwany PricePanorama, to narzędzie do monitorowania cen i dostępności towarów w Internecie, dedykowany dla klientów biznesowych. PricePanorama wspiera budowanie polityki cenowej i pozwala lepiej zarządzać własnym asortymentem. W planach na kolejne lata jest także aplikacja mobilna skierowana do klientów końcowych. Ostatni z zakwalifikowanych projektów – Mind The Kids, to niezależny wydawca książek i aplikacji edukacyjnych dla dzieci. Projekt został już doceniony  i wygrał konkurs na najciekawszy projekt IT w ramach Startup Fest 2011.

Choć Word Summit Award nie oferuje żadnych nagród rzeczowych, zwycięstwo otwiera wiele kontaktów, mogących znacznie pomóc w promocji i wdrożeniu projektów.

Ciekawym rozwiązaniem efektywnego inwestowania w innowacje jest BIZ (bezpośrednie inwestycje zagraniczne). Jest to kategoria inwestycji, polegających na zaangażowaniu kapitału rezydenta jednej gospodarki w przedsiębiorstwo-rezydenta innej gospodarki, w celu osiągnięcia korzyści. Inwestycja taka cechuje się długim okresem realizacji, a inwestor zyskuje kontrolę i trwały wpływ na zarządzanie przejmowanym podmiotem, na przykład poprzez wykupienie udziałów, akcji lub innych papierów wartościowych. BIZ może wiązać się z budową nowego zakładu od podstaw lub może przejąć już istniejące przedsiębiorstwo i objąć je głęboką restrukturyzacją. Warto pamiętać, że istotą BIZ jest transfer nie tylko kapitału, ale również pracy i wiedzy (technologicznej, marketingowej i organizacyjnej). Państwo goszczące inwestycję, uzyskuje zwykle dostęp do know-how, nowoczesnych maszyn i urządzeń, ale także innowacyjnych metod zarządzania. Dlatego warunkiem koniecznym do wykorzystania BIZ jako źródła innowacji, jest odpowiednie przygotowanie przedsiębiorstw w kraju goszczącym, do transferu technologii, chociażby w postaci kapitału intelektualnego czy standardów zarządzania. A trzeba podkreślić, że polski kapitał intelektualny jest największym atutem naszego kraju. Właśnie dlatego Polska staje się zapleczem outsourcingu procesów biznesowych Europy.  Jednym słowem – w Polsce istnieją idealne warunki dla inwestorów zagranicznych do rozwijania działalności, a polskie firmy są gotowe na przyjęcie i sprawne wykorzystanie najnowszych technologii. Możliwości wprowadzania rozwiązań innowacyjnych istnieją niemal we wszystkich sektorach. Jednak, jak wskazują statystyki, największe nakłady na badania i rozwój przeznaczały firmy zagraniczne działające w obszarze biotechnologii, przemysłu lotniczego, farmacji, produkcji samochodów osobowych i części samochodowych oraz komputerów i sprzętu IT.

Dzięki obecności BIZ, zdecydowanie zatarła się różnica między rozwojem technologicznym firm polskich i zagranicznych, a działające w Polsce firmy z kapitałem zagranicznym cechuje wyższy poziom innowacyjności.

Kuracja zbiorowa?

Dotychczasowe postawienie problemu było mniej więcej takie – oto Polska jest krajem technologicznie zacofanym – mimo, że w ramach różnych programów, na innowacje przeznaczany jest coraz większy budżet. Tymczasem warto spojrzeć na sprawę z drugiej strony. Chodzi mianowicie o innowacje społeczne. Z zachodnich, ale także i polskich doświadczeń wynika, że innowacje społeczne, czyli takie, z których korzyści wynoszą tzw. zwykli obywatele, potrafią także korzystnie wpływać na kondycję firm.

Świetnym przykładem takich działań, jest budowa infrastruktury szerokopasmowego Internetu w miejscach trudnodostępnych. Społeczne korzyści tej inwestycji są oczywiste, a firmy, które zdecydują się na budowę takiej infrastruktury, jako pierwsze czerpią zyski z poczynionych inwestycji, stając się równocześnie liderami zmian. Zresztą – paradoksalnie –  tereny wiejskie są najwdzięczniejszym miejscem dla innowacji społecznej. Ciekawym przykładem jest tu  wrocławski wynalazek – Hydrobox. Jest to technologiczne rozwiązanie umożliwiające prowadzenie upraw roślin na terenach ubogich w wodę. Korzyści społeczne z tego wynalazku polegają głównie na ograniczeniu, związanych z suszą strat rolników, gdyż Hydrobox zwiększa zapasy wody zatrzymywanej w glebie.

W innowacje społeczne wpisują się także działania, związane z problemem starzenia się społeczeństwa. Potrzeby ludzi starszych mogą stać się przestrzenią dla innowacji. Takim nowoczesnym rozwiązaniem technologicznym jest na przykład elektroniczna karta pacjenta, oraz wszystkie systemy ułatwiające dostęp do opieki medycznej – takie jak chociażby domowe monitory stanu zdrowia.

Rehabilitacja

Innowacje są – jak wynika z definicji, przytoczonych powyżej – przede wszystkim zmianą, i to zmianą, rozumianą jako proces, a Polska od 25 lat zmienia się bardzo gwałtownie. Trudno mówić więc o braku innowacyjności, nawet jeśli rankingi Komisji Europejskiej i innych instytucji plasują nas na końcu stawki. Rzeczywiście, zamykamy europejski peleton innowacyjności, ale przecież – im bardziej jesteśmy w ogonie, tym więcej jest do zrobienia. A przyszłość rysuje się doskonale, zwłaszcza jeśli przyjrzeć się działaniom w obrębie specjalnych stref ekonomicznych. Dość wspomnieć chociażby, że do końca września 2013 roku, Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE) pozyskała 16 nowych projektów inwestycyjnych o łącznej wartości ok. 900 mln zł. Dzięki nim powstanie co najmniej 850 miejsc pracy, a w przygotowaniu są kolejne projekty. W kolejnych latach strefa zamierza rozwijać się w trzech kierunkach. Pierwszy to tworzenie – jak dotąd – regionalnych parków przemysłowych. Drugi dotyczy zacieśniania współpracy firm motoryzacyjnych w ramach inicjatywy Silesia Automotive, a trzeci – wspieranie projektów badawczo-rozwojowych oraz branży BPO w strefie. Istniejąca od 1996 r. Katowicka SSE to największa wśród wszystkich polskich stref tego typu pod względem wartości inwestycji i stworzonych miejsc pracy. Zrealizowane tu inwestycje kosztowały w sumie ok. 20,5 mld zł. 60 proc. inwestorów i nakładów inwestycyjnych dotyczy sektora motoryzacyjnego. W KSSE zrealizowano dotąd ok. 230 projektów, dających ok. 50 tys. miejsc pracy! W ubiegłorocznym światowym rankingu tego typu stref KSSE znalazła się na 11. miejscu – a to już brzmi naprawdę optymistycznie.

Zwłaszcza, że potencjał jest –  w polskim zapleczu intelektualnym, mądrym finansowaniu na linii biznes – nauka, a przede wszystkim zaś – w pasji młodych ludzi, aktywnie działających na polu innowacyjności, stając bez kompleksów do rywalizacji w światowych konkursach. Wszystkie te przesłanki pozwalają wierzyć w sukces. Zastosowana terapia przyniesie efekty, a rokowania będą na tyle korzystne, że w najbliższych latach odnotujemy wyraźny wzrost polskiej innowacyjności w europejskich i światowych rankingach.

Dominika Bara

 

Źródła:

Waldemar Wierzyński:  http://www.pi.gov.pl/

http://wiadomosci.onet.pl/slask; http://pierwszymilion.forbes.pl

www.ipo.pl;  http://pl.wikipedia.org

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *