B+R – czyli właściwie co?

BR4

Według raportu Badania i rozwój w Polsce. Raport 2014, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, rośnie liczba firm w Europie Środkowej, które zamierzają zwiększyć wydatki na badania i rozwój (B+R) w najbliższym czasie. Tendencja ta obecna jest zresztą na całym świecie, co potwierdzają opracowania Komisji Europejskiej The 2013 EU Industrial B+R Investment Scoreboard, mówiące że nakłady największych firm na badania i rozwój wyniosły w 2012 roku o 6,2 proc. więcej niż rok wcześniej. I choć powszechnie wiadomo, że dobre inwestycje zwykle przekładają się na zyski, w polskich warunkach nie zawsze było to takie oczywiste.

 

B+R – czyli właściwie co?

Pod tymi zmiennymi kryją się dwa słowa – badania i rozwój, których sens jest powszechnie znany. Jednak w przemyśle przez B+R rozumie się dwa wzajemnie powiązane procesy w wyniku których – przez zastosowanie innowacji technicznych – powstają nowe produkty albo nowe postaci produktów.
Z kolei, według oficjalnej nomenklatury Głównego Urzędu Statystycznego, działalność B+R to systematycznie prowadzone prace twórcze, podjęte dla zwiększenia zasobów wiedzy o człowieku i kulturze oraz poszukiwanie nowych rozwiązań dla tej wiedzy. Co ważne – działania te służą wyłonieniu rozwiązań, nie wynikających w sposób oczywisty z dotychczasowego stanu wiedzy.
Szczególnie interesującym wątkiem w tym kontekście są oczywiście nakłady na działalność badawczo-rozwojową. Obejmują one środki bieżące, poniesione na badania podstawowe, stosowane i prace rozwojowe oraz środki trwałe związane z działalnością B+R. Miernikiem służącym do określenia ich wielkości jest wskaźnik GERD (ang. Gross Domestic Expenditure on R&D). Tyle teoria. A jak wygląda to w praktyce?

 

BR1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Krzywa rośnie
The 2013 EU Industrial B+R Investment Scoreboard to przygotowywane co roku przez Komisję Europejską zestawienie danych, obejmujących 2 tysiące firm z całego świata, przeznaczających najwięcej środków (w sumie ponad 90 % w skali globalnej) na badania i rozwój. W tym gronie znalazło się 658 firm ze Stanów Zjednoczonych, 527 z siedzibą w Unii Europejskiej, 353 mieściły się w Japonii, a pozostałe 462 firmy miały swoje centrale w innych państwach, m. in. w Chinach, Korei Południowej, Indiach, Brazylii, Kanadzie, Australii czy Szwajcarii. Jakie branże dominowały?
Najwięcej firm (264) zajmowało się produkcją komputerów, 156 firm reprezentowało sektor farmacja i biotechnologia, 151 – oprogramowanie i usługi komputerowe. Nieco mniej (139) zajmowało się produkcją sprzętu elektronicznego i elektrycznego oraz inżynierią przemysłową (116).
Co ciekawe – z wszystkich firm inwestujących w B+R na czele rankingu nie znalazła się firma z branży komputerowej, farmaceutycznej czy IT, ale… niemiecki Volkswagen, który w 2012 roku przeznaczył na ten cel 9,5 mld euro. Za nim uplasował się koreański Samsung, którego wydatki wyniosły 8,3 mld euro. Dopiero w następnej kolejności plasują się giganci branży informatycznej z USA – Microsoft (7,9 mld euro) oraz Intel (7,7 mld euro ). Branżę motoryzacyjną reprezentuje, poza Volkswagenem, japońska Toyota (7,1 mld euro), a farmaceutyczną – szwajcarskie Roche (7 mld) i Novartis (6,9 mld).
Największy wzrost wydatków w porównaniu z rokiem 2011, zaobserwowano w firmach zajmujących się motoryzacją lub nowymi technologiami i IT. Najbardziej spektakularny (bo aż o 77,6 proc.) wzrost nakładów na B+R zanotował producent samochodów Tata Motors z Indii. Amerykański gigant 3M wydał w 2012 roku o 57,7 proc. więcej niż w roku poprzednim, a włoski FIAT o 51,5% proc. Dla porównania – Volkswagen, zwycięzca całego zestawienia, zanotował wzrost nakładów o 32,1 proc., a chińskie Huawei przeznaczyło o 30,3 proc. więcej niż przed rokiem. Z kolei spadek nakładów zanotowały m.in. Renesas (japońska firma produkująca układy elektroniczne) – o 24,9 proc., Hitachi (koncern technologiczny z siedzibą w Tokio) – o 17,3 proc., Boeing (producent samolotów z USA) – o 17,1 proc. Fińska Nokia wydała mniej o 15,1 proc., a największa firma farmaceutyczna świata – Pfizer z USA – mniej o 14 proc.
Spośród państw Unii Europejskiej zdecydowanym liderem są Niemcy (130 firm z takimi tuzami biznesu jak Volkswagen, Daimler, Bosch, Siemens, BMW, czy Bayer na czele). Wysoko plasują się Wielka Brytania (107 przedsiębiorstw) i Francja (75 firm). Kolejne kraje wyraźnie odstają od czołowej trójki – firm szwedzkich było w zestawieniu 40, holenderskich – 35, włoskich – 30, duńskich – 25, fińskich – 20, a hiszpańskich – 16, belgijskich – 13, austriackich – 12, a irlandzkich – 11. Inne kraje z UE miały tylko kilku swoich przedstawicieli, a niektóre – żadnego. Do tych ostatnich zaliczyć trzeba niestety, Polskę.

 

BR2

 

Polska krzywa wychodzi na prostą…?
Bo obecnie Polska ma jeden z najniższych w Unii Europejskiej wskaźnik nakładów na badania i rozwój w relacji do PKB – tylko 0,9 proc.! A przecież i tak polskie nakłady na badania i rozwój istotnie wzrosły na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia. W latach 2002 – 2010 skumulowany wzrost ich wartości w Polsce sięgnął 122,5 proc., podczas gdy wzrost dla całej Unii Europejskiej wyniósł 27,4 proc. – wynika z raportu Rynek B+R w Polsce. Wsparcie działalności badawczo-rozwojowej przedsiębiorstw z października 2012 roku, opracowanego przez Zespół Doradztwa Europejskiego EAST z grupy Taxand na zlecenie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ). Daje to roczną dynamikę wzrostu wydatków na B+R w Polsce na poziomie średnio 10,5 proc. w latach 2002-2010 wobec 3,1 proc. w całej UE.
Spośród polskich firm najwięcej nakładów na badania i rozwój w roku 2012 przeznaczyło Asseco Poland – 16,1 mln euro (był to jednak spadek o 0,6 proc. w porównaniu do roku 2011). Duży wzrost wydatków na B+R (aż o 132 proc.) zanotował Bank Ochrony Środowiska, przeznaczając na ten cel prawie 15 mln euro. 7,4 mln euro (wzrost o11,9 proc.) wydała Netia, a niespełna 6 mln euro – firma Comarch (mniej o 2,4 proc. niż rok wcześniej). Mimo, że polskie firmy nie prezentują się najlepiej na tle światowych potentatów, prognozy są optymistyczne. Według przywoływanego już raportu Badania i rozwój w Polsce. Raport 2014, liczba firm, które planują zwiększyć wydatki na badania i rozwój, rośnie. W perspektywie dwóch najbliższych lat taki plan ma ponad 47 proc. badanych przez Deloitte firm z Polski, a w perspektywie 5-letniej, zwiększenie nakładów na ten cel planuje aż 61 proc. respondentów.
Dlaczego jednak działania te podejmuje się dopiero teraz? Może dlatego, że – jak twierdzi zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, Leszek Grabarczyk – przedsiębiorcy chętniej wydawaliby środki na B+R, gdyby – podobnie jak to ma miejsce w wielu innych krajach – mogli liczyć u nas na ulgi podatkowe z tego tytułu. Teraz nawet nie opłaca się im wykazywać takich inwestycji, bo nie są one kwalifikowane jako koszty, podobnie jak wydatki bieżące.

 

BR3
Podatkowe El Dorado…
Co prawda, przedsiębiorcy w Polsce mogą obecnie korzystać z dwóch rodzajów zachęt podatkowych, ale liczne obostrzenia skutecznie paraliżują ewentualne zakusy płatnika. Możliwe jest bowiem skorzystanie z ulgi na nabycie nowych technologii, pozwalającej na odliczenie od podstawy opodatkowania do 50 proc. wydatków na zakup innowacyjnej technologii, a także – comiesięczne odpisy od podstawy opodatkowania do 20 proc. przychodów z tytułu działalności B+R, a nawet zwolnienia z podatku od nieruchomości, podatku rolnego i leśnego do wysokości 200 tys. euro w okresie do 3 lat. Jednak warunkiem skorzystania z tych ulg jest posiadanie przez firmę statusu centrum badawczo-rozwojowego, którego uzyskanie nie jest wcale takie łatwe. Wymagane są bowiem roczne przychody na poziomie co najmniej 1,2 mln euro, z których co najmniej 20 proc. pochodzić ma ze sprzedaży własnych usług B+R lub praw własności przemysłowych. Ot, typowe polskie wspieranie przedsiębiorców przez przyjazne państwo….
Tymczasem chociażby w sąsiednich Czechach, przedsiębiorcy mogą skorzystać ze specjalnej ulgi podatkowej w wysokości 200 proc. (!) kosztów na wdrażanie projektów B+R oraz z dziesięcioletniej ulgi podatkowej na podatek dochodowy (CIT), obejmującej inwestycje w ośrodki technologiczne i centra usług strategicznych. Czyli… można?
Szczęśliwie, przepisy w Polsce nie są wieczne – obecnie trwają bowiem prace nad zmianami w zachętach podatkowych na B+R, które obejmują m.in. propozycje rozszerzenia rodzajów kosztów kwalifikujących się do zachęt podatkowych. Ministerstwo Gospodarki w dokumencie Program Rozwoju Przedsiębiorczości 2020 proponuje, by przedsiębiorstwa prowadzące prace B+R miały możliwość odliczenia od podatku należnego 26 proc. kosztów prowadzonych działań badawczo-rozwojowych, i jednoczesnego odliczenia 100 proc. kosztów tych prac od podstawy opodatkowania. Wszystko to, oczywiście dopiero plany i zamiary, na razie w pewnej odległości od właściwiej ścieżki legislacyjnej.
Czemu więc – mimo to – obserwujemy w Polsce wzrost wydatków? Oczywiście dzięki dotacjom – rządowym oraz unijnym.
Obszerną listę tych dotacji i programów znaleźć można w raporcie Rynek B+R w Polsce. Wsparcie działalności badawczo-rozwojowej przedsiębiorstw. Zestawienie to obejmuje – poza programami adresowanymi wyłącznie do firm planujących prace badawczo-rozwojowe – również programy wykraczające poza sferę B+R, jednak mogące okazać się wsparciem także dla firm planujących wydatki na innowacje, takie jak rządowy Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-2020, specjalne strefy ekonomiczne (SSE) czy regionalne programy operacyjne. Głównym dysponentem środków w tej ostatniej grupie programów jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), które tylko w 2014 r. ma do rozdysponowania na projekty badawczo-rozwojowe ponad 5,3 mld zł. Największe środki (830 mln zł) będą dostępne w programie Demonstrator+ obejmującym dofinansowanie projektów demonstracyjnych (np. prototypów linii technologicznych) i instalacji prezentujących efekty badań. Poza tym NCBR proponuje, cieszący się dużym zainteresowaniem program InnoTech, w którym dotacje można otrzymać na badania przemysłowe i prace rozwojowe ukierunkowane na opracowanie i wdrożenie innowacyjnych technologii, produktów lub usług. Ważnym programem dotacyjnym jest też Gekon (Generator Koncepcji Ekologicznych), który wspiera projekty proekologiczne (420 mln zł), a także wiele innych – m.in. specjalny program dla sektora lotniczego, programy InnoMed i Strategmed dla sektora medycznego, program BLUE GAS dla projektów związanych z rozwojem technologii wydobycia gazu łupkowego oraz pilotażowy program BRIdge Badanie Rozwój Innowacje.
Czynnik ludzki
Programów dużo, a i pieniędzy na ten cel też nie mało. Jednak o potencjale rozwoju sektora B+R w Polsce świadczy dostęp do wykwalifikowanych kadr – w Polsce na 1000 mieszkańców w wieku 20-29 lat w 2010 roku 15 było absolwentami kierunków technicznych. Udział ten wzrasta w Polsce nieprzerwanie od 2001 roku, a w 2010 przekroczył średnią unijną – wynika z danych Eurostatu. Jednocześnie liczba zatrudnionych w sektorze B+R w Polsce utrzymuje się na poziomie około 0,5 proc. ogółu zatrudnionych, znacząco poniżej średniego poziomu Unii Europejskiej.
Dlatego ciekawym pomysłem jest wykorzystywanie infrastruktury badawczej, która powstała za miliardy euro z poprzedniej perspektywy finansowej UE. NCBR prowadzi projekt wsparcia zarządzania infrastrukturą badawczą „SIMS”, w ramach którego umożliwia kilkutygodniowe warsztaty i szkolenia dla ponad 100 naukowców z Polski, zarządzających infrastrukturą badawczą. Są one realizowane w Instytucie Fraunhofera w Niemczech i w laboratoriach IBM w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o stworzenie w Polsce grupy 200-300 profesjonalistów, którzy będą specjalistami w zarządzaniu infrastrukturą badawczą, tak by można ją z jak najlepszym efektem wykorzystywać także w przedsięwzięciach komercyjnych.
Duże projekty inwestycyjne, polegające na utworzeniu lub rozbudowie centrów badawczo-rozwojowych, mogą liczyć na pomoc z programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki na lata 2011 – 2020. Warunkiem jest utworzenie 35 nowych miejsc pracy w regionie o wysokim bezrobociu wśród osób z wyższym wykształceniem. W ramach tego programu do wzięcia wciąż jest ok. 670 mln zł (umowy o dofinansowanie mogą być podpisywane do 31.12.2015).
Równie interesującym rozwiązaniem, pomagającym w pozyskaniu funduszy na B+R, jest tworzenie klastrów, czyli specyficznych zgrupowań firm, które – konkurując ze sobą, tworzą wspólny ekosystem. Najbardziej znanym przykładem klastra jest Dolina Krzemowa. W Polsce termin ‘klaster’ stał się popularny za sprawą 220 mln złotych, które na ich tworzenie przeznaczyła Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). W efekcie powstało 250 klastrów, których jakość jest różna. W większości należących do klastrów firm, udział wydatków na badania i rozwój nie przekroczył, niestety, 25 procent.
Ciekawym wyjątkiem jest Dolina Lotnicza – klaster, złożony ze 103 podmiotów leżących między Świdnikiem, Mielcem i Rzeszowem. Współpracują tu ze sobą dostawcy wysokiej jakości komponentów dla branży, laboratoria testujące odporność materiałów i producenci (np. helikopterów Black Hawk). Przebywający z wizytą w Rzeszowie Louis Chenevert, szef United Technologies, największego pracodawcy Doliny Lotniczej, tłumaczył, że dobra pozycja Polski na rynku lotniczym to efekt zapewnienia dopływu nowych pracowników, a już w ciągu najbliższych trzech lat będzie potrzebnych 4 tys. następnych, o których członkowie klastra będą ze sobą musieli konkurować. – Zagwarantowanie sobie podaży nowych kadr było od początku jednym z głównych celów, dla którego dziesięć lat temu powołaliśmy klaster. W edukację i system szkolenia, który zaczyna się już w przedszkolu, zainwestowaliśmy ponad 130 mln złotych – tłumaczy Marek Darecki, prezes WSK PZL Rzeszów, a jednocześnie szef Stowarzyszenia Dolina Lotnicza.
Dolina Lotnicza jest istotnie świetnym przykładem, zarówno inwestowania w potencjał ludzki, jak i efektywnej współpracy. Ale nie jedynym.
Jak donosi „Puls Biznesu”, polscy naukowcy mogą wkrótce łączyć siły w wirtualnych instytutach badawczych. Belgowie, którym udało się to blisko 20 lat temu, wróżą nam 7,5 tys. miejsc pracy i megainwestycje. Mowa o Wirtualnym Instytucie Badawczym (WIN). Eksperci szacują, że jeśli w ciągu 10 lat Polska zainwestuje 150 mln euro w takie ośrodki i rozwój transferu technologii, powtórzy belgijski sukces. Według symulacji może w ten sposób powstać 60 nowych firm z 2,5 tys. miejsc pracy i 5 tys. miejsc pracy w firmach współpracujących.
To interesująca informacja, zwłaszcza w kontekście raportu Komercjalizacja badań naukowych w Polsce – bariery i możliwości ich przełamania. Wynika z niego, że potrzebne jest rynkowe otwarcie instytucji naukowych oraz gwarancja praw majątkowych naukowców do ich wynalazków. Prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC, w tym widzi bowiem zasadnicze przyczyny, blokujące rozwój rynku badań naukowych. Najważniejsza z nich to brak klarownych reguł współdziałania. Naukowcy nie angażują się w komercjalizację efektów swojej pracy z powodu braku – jak mówi raport – jasnych zasad dotyczących praw własności intelektualnej, w tym braku zapewnienia wynalazcom rzeczywistego, znacznego udziału w zyskach z komercjalizacji. Zauważalny jest również brak umiejętności współpracy z biznesem. – Niska jakość oferty podażowej ze strony nauki skutecznie zniechęca przedsiębiorstwa do prób współpracy – wskazuje raport. Z kolei przedsiębiorcy wykazują wyraźny brak zainteresowania innowacjami. Związane jest to z niewielkim doświadczeniem we współpracy biznesu z nauką, słabym rozwojem rynków finansowych w dziedzinie finansowania innowacji oraz niewykształconym mechanizmem transmisji nauki do gospodarki.
Wnioski z raportu są więc jednoznaczne. A jaka jest recepta na poprawę? Prof. Orłowski wskazuje m.in. na konieczność zwiększenia zainteresowania badaczy komercjalizacją poprzez przekazanie im praw autorskich do wynalazku, ustalenie jasnych zasad rozliczania kosztów wykorzystania infrastruktury badawczej, pomoc w zakładaniu i prowadzeniu firm oraz intensywną działalność edukacyjną, promującą przedsiębiorczość. W odniesieniu do instytucji naukowych potrzebne są zachęty do akceptacji biznesowej aktywności pracowników, a także bezwzględne ograniczenie dostępności do łatwego finansowania, zmniejszającego presję na zmiany – podkreśla.
Pomogą też fundusze unijne, m.in. w ramach, wartego ponad 7,6 mld euro, Programu Operacyjnego „Inteligentny Rozwój”, w którym kładzie się szczególny nacisk na współpracę nauki z biznesem. Premiowane będą zwłaszcza projekty, prowadzone w ramach konsorcjów przedsiębiorstw, jednostek naukowych oraz innych podmiotów, np. parków naukowo-technologicznych. Program sfinansuje cały proces powstawania innowacji lub jego wybrane elementy – od fazy badań naukowych, poprzez prace rozwojowe i badania przemysłowe, etap prac demonstracyjnych, aż po wdrożenie wyników badań w działalności gospodarczej.
Inną odpowiedzią na problem porozumienia na linii nauka-biznes jest także Program Badań Stosowanych, który od 2012 roku wspiera naukowców i przedsiębiorców w zakresie badań naukowych ukierunkowanych na wykorzystanie ich wyników w praktyce. Celem programu jest wzmocnienie współpracy pomiędzy jednostkami badawczymi i przedsiębiorcami zainteresowanymi zastosowaniem wyników badań w prowadzonej działalności gospodarczej. W sumie w ramach Programu Badań Stosowanych, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przyznało dofinansowanie na realizację około 500 projektów. Obszary objęte programem obejmują nauki chemiczne, geologię, górnictwo, budownictwo, technologie informacyjne, elektronikę, automatykę i robotykę, energetykę, technologie materiałowe, mechanikę i transport, nauki medyczne i farmaceutyczne, nauki biologiczne, rolnicze, leśne i weterynaryjne, a także kierunki interdyscyplinarne.

BR5
UE – płaci, ale i wymaga
Nieporozumienia na linii nauka-biznes to nie jedyna bolączka kulejących programów B+R. Zdaniem prezesa Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, Tomasza Zielińskiego, polskie firmy chemiczne przeznaczają mniej środków na badania i rozwój, bo większych kosztów wymaga dostosowanie się do wymogów unijnej polityki klimatycznej. – Mamy wiele różnych zjawisk w postaci polityki klimatycznej, regulacji typu REACH [rozporządzenie w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów – red.], co nas trochę obciąża kosztowo. Gdybyśmy nie musieli wydawać pieniędzy na wszystkie regulacje emisyjne, legislacje środowiskowe, klimatyczne i energetyczne, moglibyśmy dużo więcej środków przeznaczać na rozwój nauki – wyjaśnia Zieliński. Sytuacja jest tym trudniejsza, że wydatki na B+R polskiego przemysłu chemicznego w porównaniu ze światowymi koncernami tej branży są bardzo nieznaczne. – Chcemy to zmienić i dlatego planujemy jako Polska Izba Przemysłu Chemicznego program sektorowy Innochem. Będziemy go realizować z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Program, który jest pierwszym tak dużym projektem dla przemysłu chemicznego, ma zacząć działać od 2015 roku. Izba liczy, że dzięki niemu firmy z branży zaczną więcej wydawać na wdrażanie innowacyjnych rozwiązań.
Bo rzeczywiście, wiele w kwestii wydatków na B+R się zmienia. Wsparcie rozlicznych instytucji – od rządowych po unijne – przynosić zaczyna zamierzone efekty. Wzrasta znaczenie i postrzeganie B+R w polskich firmach, wzrasta tendencja wpisywania działalności badawczo-rozwojowej w model działalności firmy. Badania i Rozwój stają się integralną częścią prowadzenia biznesu i budowy przewagi konkurencyjnej.

Przedsiębiorcy zauważają, że nakłady na B+R pośrednio przekładają się na osiągane wyniki finansowe i na tworzenie nowych miejsc pracy.
Zresztą – zgodnie z wnioskami z przywoływanego na wstępie raportu – publiczne wydatki na B+R są na wystarczającym poziomie w relacji do PKB. Niezwykle niskie są natomiast wydatki prywatne i to przede wszystkim należy zmienić. Jak? Głównie poprzez bardziej efektywne zachęty podatkowe – tak dla polskich, jak i zagranicznych przedsiębiorców. Na razie jednak, poza obietnicami Ministerstwa Gospodarki, zawartymi w Programie Rozwoju Przedsiębiorczości 2020, nie obserwuje się żadnych konkretnych działań w tym kierunku. Bo przecież ogólna tendencja jest zadowalająca…

Dominika Bara
Źródła:
http://www.biznes.newseria.pl; http://inteligentny-rozwoj.com.pl; http://www.forbes.pl/

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *