Eko-firma, to się opłaca! Wywiad z Joanną Mieszkowicz, prezes Fundacji Aeris Futuro

sustainability_08

Fundacja Aeris Futuro działa już od wielu lat. Jak to się wszystko zaczęło?

Fundacja Aeris Futuro powstała w 2006 roku, chociaż zaczęło się od projektu „Czas na las”, który wystartował w październiku 2005 roku. Wszystko zaś za sprawą Fundacji Sendzimira, a tak naprawdę amerykańskiej The Sendzimir Foundation, która od wielu lat co roku wspólnie z AGH organizuje kurs „Szkoła Letnia, Wyzwania zrównoważonego rozwoju w Polsce”. Byłam uczestniczką tego kursu 10 lat temu. Oprócz trzytygodniowego szkolenia przyjęto założenie, by na co dzień w Polsce także działo się coś w kwestii zrównoważonego rozwoju. Pojawił się więc pomysł od dyrektorki, aby przeszczepić na nasz grunt ideę offsetowania.

 

Może wyjaśnimy, co to znaczy offsetowanie w tym przypadku?

 Tak, nie jest to offsetowanie związane z drukarnią. Chodzi o rekompensowanie wpływu na środowisko, poprzez sadzenie drzew. Po angielsku jest to carbon offsetting, a po polsku nie ma jednoznacznego tłumaczenia. Mi się ten pomysł bardzo spodobał i od projektu ze stworzeniem kalkulatora CO2, liczenia śladu klimatycznego, rozwijaliśmy naszą fundację.

 

Może zdefiniujemy również pojęcie śladu klimatycznego?

 Ślad klimatyczny, jest to określanie wpływu na środowisko wyrażony w/przez ilości gazów cieplarnianych powodowanych przez zużycie energii, paliwa, czy zużywanie zasobów naturalnych.

 Zapewne te osiem lat temu świadomość na tematy ekologiczne była jeszcze mniejsza niż teraz, więc stworzenie takiej fundacji było sporym wyzwaniem.

 Pomysł przyszedł z zagranicy, sama dyrektorka była Niemką, mieszkała w Austrii. Temat kalkulatorów był znany w Anglii, czy w Stanach Zjednoczonych, ale w Polsce w ogóle nie było kalkulatora, mówiło się raczej o śladzie ekologicznym, czyli przeliczeniu na hektary. My chcieliśmy się skoncentrować na dwutlenku węgla z tego względu, że przeliczanie na drzewa jest naturalnym procesem, gdyż drzewa kumulują dwutlenek węgla, jednocześnie wytwarzając tlen. Całym założeniem było to, by poprzez kalkulator uświadamiać, ale też podejmować praktyczne działania. To było ważnym elementem i jest do dzisiaj w założeniach fundacji. Nasze działania mają być praktyczne i wymierne. Do sadzenia drzew angażujemy różne firmy i instytucje, szkoły, itd. Ma to także wymiar aktywizujący i integrujący. Ludzie często się dziwią, jak to możliwe, że jeden lot samolotem, to tyle drzew, a w efekcie zaczynają o tym myśleć.

 

 

100311_640

 

 

Jak przez lata Waszej działalności zmieniła się świadomość na tematy ekologiczne w Polsce?

 Na pewno temat jest coraz bardziej znany, sadzi się też coraz więcej drzew. Firmy czy instytucje wiedzą, że to jest potrzebne, choć nie zdają sobie sprawy z konieczności tych działań. Wciąż raportowanie śladu węglowego czy klimatycznego wśród polskich firm jest na dosyć niskim poziomie.

 

Nie ma żadnych obowiązków w tym aspekcie?

 Wśród mniejszych firmach nie ma, oczywiście są duże firmy, które funkcjonują w ramach Europejskiego Systemu Handlu Emisjami, czyli elektrownie, huty, cementownie, zakłady chemiczne. Natomiast gros mniejszych firm i transport nie muszą się tym przejmować.

 

Czy są jakieś działania ustawodawcze, zmierzające do tego by te małe firmy również musiały się z tego rozliczać?

Tak, na szczęście Unia Europejska opracowała procedurę na temat raportowania pozafinansowego dla firm, czyli nie tylko trzeba będzie rozliczać się z finansowych sprawozdań, ale także ważnym elementem będzie wpływ na środowisko. Czy jednak liczenie śladów klimatycznych i podejmowanie działań offsetujących będzie obowiązkiem? Polscy urzędnicy nie są skorzy do pójścia w tym kierunku. Jestem świeżo po konferencji, na której byli obecni przedstawiciele firm i strony rządowej – idzie to w kierunku bardzo łagodnych zapisów i niestety jeśli firmy nie będą musiały, to też nie będą tego robiły.

 

Jak ta sytuacja wygląda za granicą?

W innych krajach to działa na pewno bardziej świadomie. Na przykład uczestnicy jakiś wydarzeń, konferencji, kontaktują się z fundacją, dlatego że muszą zoffsetować swój przelot na dane wydarzenie. My natomiast teraz realizujemy projekt badawczo-rozwojowy dofinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, w ramach którego będziemy chcieli wdrażać projekty rekompensujące wpływ na środowisko poprzez inwestycje w odnawialne źródła energii. Nasz model działań zakłada współpracę z instytucjami prospołecznymi i jeśli firma, która będzie chciała się zoffsetować nie będzie mogła tego zrobić u siebie, będzie mogła to zrobić w instytucjach takich jak domy społeczne, ośrodki terapii zajęciowej. Pomysł jest taki, by w tych instytucjach wdrożyć odnawialne źródła energii, a dzięki temu miejsca te będą miały mniejsze rachunki za energię i większy budżet na działania statutowe. Aktualnie szukamy firm z branż telekomunikacyjnej, turystycznej i transportowej, jak również instytucje prospołeczne, które chciałyby wdrożyć u siebie eko-innowacje. Szczegółowe informacje można uzyskać na www.aerisfuturo.pl.

 

Jak wygląda wsparcie ze strony polskiego rządu w kwestii rozwoju odnawialnych źródeł energii?

Fundacja od samego początku jest członkiem Koalicji Klimatycznej. To jest nieformalne stowarzyszenie, do którego należą 23 organizacje o zasięgu globalnym, m.in. WWF i Greenpeace. Stowarzyszenie to działa na rzecz edukacji o klimacie i wspierania inicjatyw mających na celu ochronę klimatu. Działa także bardzo dużo na polu polityki klimatycznej, jest prowadzony lobbing polityczny. I jest to bardzo trudne w polskich realiach, gdzie mamy do czynienia z silnym lobby energetycznym, z wielkimi koncernami. To widać np. po ustawach, których dalej nie mamy w Polsce, właśnie dotyczących odnawialnych źródeł energii. W ostatnim liście, który skierowaliśmy do minister Kopacz podpisały się także organizacje branżowe, które oczekują ustalenia jakiś ram, a żaby móc zarabiać na odnawialnych źródłach energii i to rozwijać. A chodzi o to, żeby rozwijać ten sektor gospodarki, inwestować w innowacje, a nie dalej walczyć o polski węgiel, kiedy ten węgiel i tak w dużej części importujemy z Chin i z Rosji.

Czyli do rozmowy o konkretnych rozwiązaniach w kwestii odnawialnych źródeł energii, będziemy mogły wrócić dopiero za jakiś czas. Już teraz jednak można działać na skalę własnej firmy – Wasza fundacja służy radą, szkoleniami, dla firm, które chcą zrównoważyć swoje działania. Jak to wygląda? Co można zrobić?

Dobrze jeśli w głowie prezesów firm zapali się zielone światełko, a nie stanie się tak, jeśli konkurencja nic nie robi albo nie widać działań, które przyniosą wymierną korzyść firmie. Tak naprawdę tych zielonych światełek można szukać w różnych miejscach, począwszy do tego, że warto zweryfikować swoje rachunki za energię, za wodę. Wydatki na papier, na tonery, czyli zrobić sobie eko-audyt. My też je przeprowadzamy dla firm i instytucji, następnie na tej podstawie można zobaczyć, gdzie są największe koszty i jakie działania optymalizacyjne można podjąć. Fundacja ma różne rozwiązania, zarówno te miękkie, jak i twarde. Działamy w zakresie edukacji, jak i w zakresie rozwiązań wdrożeniowych.

 

Czy jest duże zainteresowanie tego typu działaniami wśród polskich firm?

Na pewno sporo się w tym temacie dzieje. Polska Agencja Przedsiębiorczości organizuje na przykład konkurs pod hasłem „Zielone Światło”, w ramach którego prowadzonych jest dużo działań edukacyjnych. Duże firmy coraz szerzej działają na polu oszczędzania zasobów naturalnych. Z pewnością jest duży potencjał wśród polskich firm.

Joanna Mieszkowicz-duze

 

Jak to wygląda w kwestii korzyści, ale też inwestycji dla firmy?

Oczywiście na początku mogą się pojawić inwestycje, ale je również można wprowadzać małymi krokami, do tego są preferencyjne pożyczki na tego typu cele. Wśród inwestycji jest na przykład termomodernizacja budynku, czyli kwestia ocieplenia, zaś latem izolacja przed ciepłem. Mamy tu różne rozwiązania finansowe. Dzięki temu mamy wzrost efektywności energetycznej. Co można zrobić? Ocieplić ściany, wymienić stolarkę okienną, ocieplić dach, do tego dochodzą rozwiązania energooszczędne w zakresie odzysku ciepła. Na przykład jeżeli jakaś firma ma serwerownię, ciepło, które generuje sprzęt można wykorzystać jako ciepłe powietrze do ogrzewania. Takie rozwiązania już w Krakowie istnieją, chociażby na ulicy Smoleńsk w biurowcu firmy Astor. Ciekawy jest też system monitoringu, który czuwa nad zużyciem energii, ale także ciepła. Polega to na monitorowaniu zmian na przestrzeni miesięcy, ale i lat. Są także inteligentne systemy do zarządzania budynkami, czyli gdy nie ma kogoś w pomieszczeniu, światło gaśnie, jeżeli są godziny wieczorne, w pomieszczeniach spada temperatura, system załączy się natomiast na dwie godziny przed przyjściem pracowników. Czasem są montowane specjalne żaluzje na oknach – w momencie gdy pada mocne światło, te żaluzje się zamykają, ograniczając dopływ światła, dzięki czemu temperatura w środku nie rośnie, a jeżeli niebo jest pochmurne rolety się automatycznie otwierają. Realne korzyści finansowe z tych działań z pewnością się pojawią.

 

Czy zamienienie zwykłego biurowca w biurowiec ekologiczny wiąże się z dużymi kosztami?

To zależy od jakiego poziomu wychodzimy i jakie inwestycje są potrzebne. Jest to na pewno osiągalne, to się już dzieje. Są firmy, które wspierają tego typu działania pożyczką. Firma, która chce poczynić ekologiczne działania, nie płaci jednorazowo dużo, nie zaciąga kredytu, ale wdraża inwestycję, która powoduje oszczędności, ale te oszczędności pobiera ta firma, która zainwestowała. To jest bardzo fajne rozwiązanie, które świetnie się rozwija na zachodzie. W Krakowie także jest już firma, która ma taką usługę, a będzie ich z pewnością coraz więcej.

 

Rozmawiała: Aneta Żukowska

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *