Gaudeamus igitur w minorowych nastrojach

1 - Gaudeamus igitur

Lada dzień startuje nowy rok akademicki. Tradycyjny „Gaudeamus igitur” zabrzmi pewnie głośno i dostojnie, choć atmosfera w większości polskich uczelni daleka jest od optymistycznej. W rankingach międzynarodowych polskie uczelnie wypadają blado, do czego już chyba przywykliśmy. To jednak akurat najmniejszy problem. Trudno przejmować się tym, iż na liście szanghajskiej najlepsze polskie uczelnie zajmują miejsca w czwartej setce, skoro nikt na dobrą sprawę nie wie jaki jest mechanizm ocen w tymże rankingu. Prawda jest bowiem taka, iż nasza nauka i szkolnictwo wyższe to zupełnie inna bajka niż amerykańskie MIT, Stanford czy Harvard. Nawet student jednej z politechnik, którego list opublikowała jedna z gazet zauważa pewną nieprawidłowość lub jako kto woli prawidłowość.

„Nie popieram likwidacji nauki w Polsce, ale wydaje mi się, że uczelnie, zwłaszcza techniczne, powinny zarabiać na swojej działalności pozanaukowej. Przecież nawet logicznie myśląc, uczelnie techniczne powinny realizować projekty wspólnie z przemysłem, być ośrodkami know-how, tworzyć technologie, opatentowywać je i sprzedawać. W Polsce tak dzieje się rzadko, czego z pewnością powodem są wspomniane „ciepłe posady”, które od naukowców nie wymagają wysilania się, szukania kontaktów z przemysłem, bo i tak mają pensje zagwarantowane”. Ot, spojrzenie z dołu.

Na większości polskich uczelni swoje kadencje rozpoczynają nowi rektorzy, choć w niektórych przypadkach będą to nowi-starzy rektorzy. Przyjdzie im wprowadzać nową jakość w dość nieciekawych okolicznościach. Otóż bowiem niż demograficzny sprawił, że dla większości uczelni kandydat na studia jest dziś na wagę złota. Coraz niższy odsetek chętnych do studiowania sprawił, że niektóre uczelnie znalazły się na minusie, w tym nawet znana i prestiżowa warszawska Szkoła Główna Handlowa. Minister Nauki zagroziła deficytowym uczelniom zarządami komisarycznymi. Sytuacja to precedensowa w polskim szkolnictwie wyższym, przynajmniej publicznym, która przypomina obrazki z służby zdrowia.

Problem w większym stopniu dotyka dziś uczelni humanistycznych niż technicznych. Okazuje się, że młodzież odwraca się powoli od tak modnych przez lata kierunków jak marketing czy zarządzanie. W uczelniach technicznych, zwłaszcza renomowanych takich jak AGH czy Politechnika Warszawska kandydatów jest wciąż znacznie więcej niż miejsc na studiach. Wynika to z prostej przyczyny – młodzi wybierają kierunki studiów, które dają im większą szansę na pracę. Czy to oznacza, że rektorzy uczelni technicznych mogą spocząć na laurach? Cytowany wyżej młody człowiek studiuje na jednej z najbardziej renomowanych uczelni technicznych w Polsce, który mówi wprost: „studia magisterskie na politechnikach to strata czasu”. Czyż nie jest to warte zastanowienia?

Jacek Srokowski

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *