Gliwicki bolid

8 gliwicki bolid - kreatywni

Poza studentami Politechniki Śląskiej nikt z poza Wielkiej Brytanii jeszcze tego nie zrobił. Jako pierwsi obcokrajowcy wystartowali w wyścigu The Greenpower Corporate Challenge. Założeniem wyścigu jest promocja kariery inżynierskich pasji dla każdego w wieku od 9 do 25 lat przy jednoczesnym zwróceniu uwagi na odnawialnym aspekcie techniki i pracy zespołowej. To coroczne wyzwanie jest szansą nie tylko dla szkół ale również dla firm, które mogą włączyć się i współzawodniczyć drużynami szkolnymi czy uniwersyteckimi. Od projektu poprzez konstrukcję elektrycznego samochodu w każdym jego wymiarze przygotowania do wzięcia udziału w tym wydarzeniu znajdują swoją kulminację w postaci rywalizacji gdzie oprócz pomysłowości projektantów i konstruktorów, wykonania i stylistyki liczą się również umiejętności oraz wytrzymałość zawodników ścigających się na elektrycznych bolidach.

Przygoda studentów gliwickiej politechniki zaczęła się od osoby Krzysztofa Slósarczyka. On to wraz z grupą znajomych, kolegów studentów Politechniki po długich miesiącach zmagań z projektem, wykonaniem, finansami oraz koniecznymi formalnościami wziął udział we wspomnianym wyścigu. Jak się tam znalazł i co motywowało jego oraz jego kolegów powiedzą nam już oni sami.

Krzysztof Slósarczyk

8aOd dziecka interesowałem się technologiami, a w szczególności samochodami. Wiedziałem, że kierunki humanistyczne nie są dla mnie, dlatego wybrałem Politechnikę jako początek swojej kariery inżynierskiej – wspomina Krzysztof Slósarczyk. Krzysztof był inicjatorem projektu Silesian Greenpower. Pomysł narodził się w jego głowie podczas pobytu w Anglii, gdzie studiował na Coventry University oraz pracował jako automatyk w firmie Jaguar Land Rover. Tam też dołączył do grupy inżynierów projektujących bolid na wyścig w 2009 r. Po powrocie do Polski, w celu ukończenia studiów na Politechnice Śląskiej, zaproponował udział w podobnym projekcie swojemu promotorowi i tak to się zaczęło. Nadzór nad projektem sprawiał mi niesamowita przyjemność oraz nieopisaną satysfakcję. Praca w tak dobrym zespole była bardzo przyjemna, a sam projekt i wszystko co z nim związane niesamowitą przygodą. Krzysztof był odpowiedzialny za integrację każdego z podzespołów, musiał być ze wszystkim na bieżąco i reagować odpowiednio szybko jeżeli pojawiał się jakikolwiek problem. Cały zespół wspierał mnie w tej roli, co motywowało mnie ciągle i utwierdzało w przekonaniu, ze „nie ma rzeczy niemożliwych”. Choć to nie znaczy, że nie było problemów. Największa trudnością było ukończenie bolidu na czas. Na 3 tygodnie przed wyścigiem nadal mięliśmy ręce zawalone robotą. W tym czasie pracowaliśmy dosłownie 20 godzin na dobę. Dodatkowym wyzwaniem była ogromna samodyscyplina oraz konsekwencja w swoich działaniach, głównie ze względu na dużą presję czasową oraz oczekiwania ludzi trzymających za nas kciuki. Innym problemem i wyzwaniem było pozyskanie środków finansowych. Koszt projektu wyniósł trzykrotnie więcej niż przypuszczano przed jego rozpoczęciem. Za sprawą Silesian Greenpower zdałem sobie sprawę, że przedsięwzięcie na tak dużą skalę nie jest możliwe do realizacji w pojedynkę. W naszym przypadku doskonale zgrany zespół był zdecydowanym atutem i w tak niewielkim składzie pozwolił aż tyle osiągnąć. Dodatkowo pozyskałem wiele wiedzy na temat pojazdów elektrycznych i chciałbym aby takie pojazdy kiedyś zakrólowały na polskich drogach. Udział w projekcie ukierunkował mnie pod katem moich zainteresowań i wiem ze chce się rozwijać w dziedzinie samochodów elektrycznych, hybrydowych. Jako absolwent Politechniki Śląskiej bez problemu znalaz pracę w przemyśle motoryzacyjnym. Obecnie zajmuje się strategią sterowania systemu zasilania 12V dla samochodów hybrydowych oraz stop/start. W pracy najbardziej pociąga mnie praktyczna implementacja wiedzy zdobytej na uczelni. Nie ma nic przyjemniejszego od możliwości przetestowania na samochodzie prototypowym rezultatów swojej pracy. Największą satysfakcję sprawiają mi chwile kiedy moje pomysły, inicjatywy przeradzają się w prawdziwe projekty, nawet jeżeli kończy się to tylko na poziomie researchu. Bardzo często jednak dochodzi o rzeczywistej implementacji. W bliskiej przyszłości Krzysztof planuje także rozpocząć studia doktoranckie.

Błażej Mika

8bBłażej Mika od najmłodszych lat większość czasu – prócz gry w piłkę – spędzał w warsztacie dziadka – stolarza. Zawsze coś rozkręcałem, składałem, zbijałem z desek czy elementów metalowych. Myślę, że to był kluczowy bodziec, który popchnął mnie w kierunku studiów technicznych i to – w moim przekonaniu – prawdziwie inżynierskich na wydziale mechanicznym. Czułem, że się spełnię i nie będzie to chybiony strzał. Będę mógł rozwijać zainteresowania i zgłębiać tajniki budowy maszyn i urządzeń. Dopiero na drugim planie były myśli, choć trochę wtedy jeszcze za mgłą, o przyszłości, dobrej pracy. Pochodzę ze Śląska i kocham swój region wiec wybierając studia techniczne wybór inny niż Politechnika Śląska w Gliwicach nie mógł paść. Do udziału w projecie Silesian GreenPower zaprosił go przyjaciel Krzysztof Slósarczyk. Wtedy nie przypuszczaliśmy ze efekt naszej pracy będzie tak ogromny. Udało się przeforsować nasz pomysł i stał się on nie tylko zajęciem na cały rok, ale również częścią naszych prac magisterskich – wspomina. – Największym wyznawaniem było zmierzenie się z samym sobą. Na ile dobrze przygotowałem się do startu w dorosłym życiu, ile jestem w stanie z siebie dać, aby osiągnąć zamierzony cel. Jak dobrze mogę wykorzystać wiedzę i umiejętności w praktyce. Każdy z członków projektu musiał mieć ciągle na uwadze podprojekt kolegi, aby wszystko, co tworzą nie było tylko sztuką dla sztuki, ale jednolitym projektem, w którym każda z części do siebie pasuje. – Nie mogliśmy sobie pozwolić na pomyłki. Innym z elementów było łączenie pracy konstrukcyjnej z marketingiem i finansami. Odpowiadaliśmy nie tylko za swoje projekty, ale również za zakupy części, produkcję, a także kontakty ze sponsorami czy podwykonawcami elementów pojazdu np. ramy. Udział w tego typu projektach to nie tylko świetna zabawa, ale także, jak podkreśla Błażej, wiązanie teorii z praktyką. Ukazuje wiele LUTY 2011 25 K R E A T Y W N I aspektów życia, których w książkach z wieloma wzorami, obliczeniami nie sposób znaleźć. Wyróżnia to przeciętnego studenta dążącego do sukcesu od tych, którzy wolą „przelecieć’ przez studia dla papierku. W zasadzie rozpoczęcie tego projektu zapoczątkowało moją przygodę z motoryzacją nie już jako zwykłego użytkownika samochodu, ale jako konstruktora. Dzięki projektowi postanowiłem związać swoją przyszłość właśnie z tą branżą, która w moim przekonaniu jest jedną z najszybciej rozwijając się pod względem technologii. Błażej obecnie pracuje jako projektant w firmie TRW Automotiv w Częstochowie. Wykorzystując programy CAD do modelowania 3D projektuje systemy bezpieczeństwa w samochodach osobowych, czyli poduszki powietrzne, układy hamulcowe, pasy, czujniki i mechanizmy usprawniające działanie tych podzespołów. Najbardziej motywuje go możliwość ciągłego doskonalenia się i zdobywanie wiedzy i umiejętności, poznawanie nowych technologii, praca z w międzynarodowym środowisku, zagłębiania się w branże automotive. Najbliższe lata chciałbym spędzić na zdobywaniu doświadczenia niezbędnego w dalszej karierze. – Marzę o pracy w jednej z czołowych firm motoryzacyjnych produkujących samochody takich jak Audi, BMW, Volkswagen – nie ukrywa.

Krzysztof Kowalski

8cKrzysztof Kowalski już od dziecka fascynował się techniką, nowymi technologiami i tak zwaną inżynierią. Pamiętam, że najlepszym prezentem, który kiedykolwiek dostałem był zestaw miniaturowych płytek, osi, kątowników i narzędzi, dzięki którym powstawały niezliczone konstrukcje mechaniczne. Zagadnieniami elektrycznymi i elektronicznymi zainteresowałem się w szkole średniej, gdzie mogłem w wolnym czasie majsterkować przy prostych układach elektronicznych. Zatem kierunek studiów podjąłem zgodnie z zainteresowaniami. Ale także, jak sam zauważa, po uważnej analizie rynku pracy i prognoz na przyszłość. Do projektu trafił poprzez długoletnią znajomość z jego pomysłodawcą Krzysztofem Slósarczykiem. Do udziału namawiał mnie jego brat, ponieważ Krzysztof był wtedy jeszcze w Wielkiej Brytanii. Widząc ogromny potencjał, ale i ryzyko, ostatecznie podjąłem decyzję o zaangażowaniu się w projekt. Wszyscy uczestnicy Silesian GreenPower znaliśmy się od dzieciństwa i utrzymywaliśmy kontakty, również studiując na tej samej uczelni. Wierzyliśmy, że razem podołamy temu przedsięwzięciu. Jak wspomina Krzysztof, na początku była pusta kartka papieru, nie najlepiej wyposażone laboratorium i brak pieniędzy, o które trzeba było długo i w wielu miejscach zabiegać. Najważniejszym i kluczowym elementem jego udziału w projekcie było zaprojektowanie i skonstruowanie stanowiska laboratoryjnego, które służyło do testowania elementów napędu samochodu (akumulatory, silnik, elektronika sterująca oraz hamownia (obciążenie)). Pozwoliło to na przeprowadzenie przemyślanych testów układu napędowego przed zintegrowaniem go z samochodem, co skróciło czas realizacji całości. – Testowałem różne rodzaje strategii na tym stanowisku, już nie w komputerze i symulacji, tylko w bardzo realnych warunkach posiadając grzejący się silnik, który trzeba było chłodzić, akumulatory, z których energia powinna być pobrana w sposób optymalny oraz elektronikę własnej produkcji, która musiała realizować założenia teoretyczne. Praca nad samą strategią wyścigu odbywała się w grupie automatyków, do której należał Krzysztof. -Krzysztof (Slósarczyk) dysponował modelem symulacyjnym samochodu, który jednak musiałem ulepszyć o bardziej realistyczny i lepszy model akumulatora kwasowo-ołowiowego. Z tych symulacji wynikały pewne parametry samochodu i ustalenia odnośnie taktyki. Dzięki projektowi Krzysztof zdobył podstawową wiedzę z innych dziedzin inżynierskich związanych z motoryzacją takich jak mechanika, aerodynamika. Projekt potwierdził, że lubię i potrafię pracować w grupie i często jestem mediatorem w sporach. Potrafiłem niejednokrotnie wykorzystać swój talent dyplomaty. Dowiedziałem się również, że potrafię pracować dniami i nocami, jakby się mogło zdawać ponad własne siły. Klucz do tego leży w odpowiedniej motywacji, determinacji, dobrej atmosferze w pracy – wzajemne wsparcie i brak poczucia osamotnienia, jak również w kawie, herbacie i dobrym jedzeniu (śmiech). Krzysztof po studiach podjął pracę w dużej, międzynarodowej firmie motoryzacyjnej z siedzibą główną w USA. Pracuje w centrum inżynieryjnym tej firmy w Częstochowie, zajmujac się nowoczesnymi systemami bezpieczeństwa samochodowego. W październiku ubiegłego roku podjął również zaoczne studia doktoranckie na Politechnice Śląskiej.

Autor: Tomasz Siobowicz

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *