Kraków outsourcingową potęgą – czy na długo?

10- kraków outsourcingowa potega

Biegła znajomość języka angielska obowiązkowa, inny język obcy będzie dodatkowym atutem, bardzo dobre umiejętności obsługi klienta, elastyczność, umiejętność pracy po presją, w weekendy i święta, doświadczenie na podobnym stanowisku wymagane… albo i nie – nauczymy Cię wszystkiego u nas – tak w skrócie mógłby wyglądać opis ogłoszenia o pracę w firmie świadczącej usługi outsourcingowe. I po części tak wygląda większość ogłoszeń o pracę w Krakowie, stolicy outsourcingu. Czy jednak tym samym Kraków jest też stolicą specjalistów?

Kraków Indiami Europy?

10aW lutym tego roku, pokonując Warszawę i Wrocław, Kraków otrzymał tytuł „Najlepszego Miasta Dekady” w zakresie działań na rzecz rozwoju nowoczesnych usług. Wręczenie wyróżnienia odbyło się podczas gali „Poland Outsourcing Awards”. O przyznaniu tego tytuły zadecydowało jury złożone z ekspertów firm branży outsourcingowej Europy, Ameryki Północnej i Azji.

W czerwcu przedstawiciele branży nowoczesnych usług uhonorowali Kraków nagrodą „2013 ABSL Recognition Award” przyznawaną corocznie za szczególne osiągnięcia w dziedzinie outsourcingu. Kraków otrzymał to wyróżnienie za wsparcie dla utworzenia ponad 6 tys. nowych miejsc pracy w centrach nowoczesnych usług.

Stolica Małopolski znalazła się w także w ścisłej czołówce prestiżowego rankingu „Tholons Top outsourcing cities 2013″, oceniającego atrakcyjność regionów dla inwestycji w usługach biznesowych. W zestawieniu wybrano sto najbardziej atrakcyjnych regionów świata dla inwestycji z sektora outsourcingowego. W tegorocznym rankingu Kraków awansował z miejsca 11. na 10., zastępując Szanghaj. Poza Krakowem w czołówce rankingu znalazło się tylko jedno europejski miasto – Dublin. Daleko za Krakowem w czołowej setce znalazły się dwa inne polskie miasta – Warszawa na 36. miejscu oraz Wrocław na 75. miejscu.

Raport dzieli globalnych liderów outsourcingu na cztery grupy: lokalizacje o ugruntowanej pozycji, miasta wschodzące, aspirujące oraz obserwowane, czyli z dużym potencjałem. Zestawienie powstaje w oparciu o wiele kryteriów, w tym m.in. wykształcenie pracowników dostępnych na danym rynku pracy, czyli jakość i ilość zasobów ludzkich, infrastrukturę, koszty prowadzenia działalności, ryzyko inwestycyjne, czy jakość życia.

Przedstawiciele firm zajmujących się outsourcingiem podkreślają, że Kraków spełnia wszystkie wymogi inwestorów. Pod Wawelem mogą oni znaleźć wykwalifikowaną kadrę, silną bazę akademicką, rozwiniętą infrastrukturę, a także podobną kulturę do własnej – co ma także niebagatelne znaczenie, zwłaszcza przy obsłudze klienta.

Liderem tegorocznego zestawienia ponownie są Indie. W pierwszej dziesiątce wiodących lokalizacji outsourcingowych znalazło się aż 6 indyjskich miast. Na pierwszym miejscu rankingu, wyprzedzając Bombaj i Delhi, trzeci raz z rzędu uplasowało się Bangalore. Kraków pnie się w rankingu, być może kiedyś zawalczy o pozycję w pierwszej piątce.

Krakowski outsourcing w liczbach

10bNagrody i czołówka w rankingach nie są przypadkowe – Kraków jest prawdziwą stolicą outsourcingu nie tylko Polski, ale także Europy Środkowo-Wschodniej. Świadczą o tym liczby, ale i środowisko biznesowe.

Obecnie działa w Krakowie około 50 firm świadczących usługi outsourcingu. W sumie zatrudniają one blisko 30 tys. pracowników. Przy czym liczby te ciągle rosną, a pod Wawel ciągnie coraz więcej inwestorów. Najwięcej firm specjalizuje się w branży IT, finansach, księgowości oraz outsourcingu call center. Krakowskie firmy zajmują się zarówno outsourcingiem, jak i offshoring, który jest najprościej rzecz ujmując – outsourcingiem zagranicznym. W mieście zainwestowały do tej pory m.in. takie firmy jak: Shell, Sabre Holdings, Capgemini, UBS, HSBC, Luxoft, Accounting Plaza Central Europe, HCL Poland, Hewitt Associates, Hitachi Data Systems, IBM BTO Bussines Consulting Services i State Street Corporation.

Skąd czerpią pracowników? Według danych GUS w Krakowie w 2012 roku mieszkało ponad 750 tys. osób, z czego blisko 320 tys. jest w tzw. wieku mobilnym, czyli od 18 do 44 roku życia.

Do tego w Krakowie działają 23 uczelnie wyższe, na których wykształcenie zdobywa ponad 200 tys. studentów. Do tego do stolicy Małopolski każdego roku przybywają za pracą absolwenci innych uczelni. Jest więc w czym przebierać.

Pączki dla informatyka

Funkcjonuje obiegowa opinia, że żeby pracować w firmie specjalizującej się outsourcingiem, najważniejsza jest znajomość co najmniej jednego języka obcego. Co do reszty kwalifikacji – nie są już one tak istotne, rotacja w tego typu firmach jest spora, więc pracodawcy zakładają, że nowego pracownika można przyuczyć pod względem wymaganych na danym stanowisku umiejętności. Jednocześnie specjalizacja obowiązków zawodowych na danym stanowisku w jednej firmie, często nie przekłada się na to co ktoś ma robić w innej firmie. Każda firma ma swoje specyficzne procesy, systemy i kulturę korporacyjną. Kto zatem pracuje w firmach świadczących usługi outsourcingowe?

Jak podaje Bartłomiej Pomarański z Reinhold Expo, organizatora Targów Outsourcingu, najbardziej pożądanymi sektorami outsourcingu są: IT/telekomunikacja, logistyka/transport/spedycja, sprzedaż, prawo, doradztwo/konsulting, HR, marketing oraz nieruchomości.

Można by więc założyć, że potrzeba przede wszystkim informatyków, prawników, ekonomistów, księgowych, czy specjalistów od logistyki i działu kadr. Na wielu jednak stanowiskach kierunek ukończonych studiów nie ma znaczenia, a każdy może robić wszystko.

Na krakowskim rynku pracy wyróżnia się pod tym względem firma Capgemini, która uważana jest za kuźnię przekuwającą niedoświadczonych studentów i absolwentów w pracowników korporacji. Dlaczego? Właśnie dlatego, że na większość stanowisk liczy się tylko posiadanie wyższego wykształcenia lub bycie w trakcie studiów, język angielski i umiejętności miękkie, które pokazują, czy ktoś jest w stanie odnaleźć się w korporacji. W ciągu kilkumiesięcznych szkoleń, już będąc zatrudnionym, nabywa się koniecznych do pracy umiejętności. W firmie tej znalazł pracę m.in. absolwent filozofii, Artur Szachniewicz, który zaczynał swoją karierę zawodową w Krakowie właśnie od Capgemini.

– Pomimo, że miałem wiedzę na temat informatyki na poziomie przeciętnego użytkowania komputerów, zostałem zatrudniony na helpdesku IT, aby pomagać pracownikom firmy, dla której świadczyliśmy usługi w rozwiązywaniu ich problemów informatycznych – mówi Artur. – Nie wymagało to od mnie żadnych specjalistycznych umiejętności, praca opierała się na pomocy przy podstawowych problemach, z którymi spotykają się zwykli użytkownicy, np. podłączenie do Wi-Fi, czy zmiana rozszerzenia pliku. Czasem pojawiały się bardziej złożone sprawy, np. obsługa sieci wewnętrznej. Rozwiązywaliśmy te problemy posługując się szczegółowo rozpisanymi procedurami, przypisanymi do danego problemu. Jeśli zdarzały się trudniejsze kwestie, próbowaliśmy je rozwiązać w ramach całego zespołu, a jak nie dało się tego zrobić, dopiero wtedy odsyłaliśmy sprawę do prawdziwych informatyków, którzy pracowali… w Wielkiej Brytanii – wyjaśnia.

Podobnie jest w takich firmach jak Shell, czy Sabre Holdings – na większości stanowisk również liczy się przede wszystkimi znajomość języka. A trudno uznać, że jest to rodzaj wysokiej specjalizacji.

Z drugiej jednak strony, w firmach zajmujących się stricte informatyką, czy księgowością, nie da się zupełnie odejść od twardych umiejętności. Tu znów specjalistów w Krakowie brakuje, o czym świadczy kwietniowa akcja z pączkami rosyjskiej firmy Luxoft, która chcąc zainteresować informatyków swoimi ofertami pracy, rozsyłała po krakowskich centrach outsourcingu niebieskie pudełka z pączkami, a wraz z nimi list: „Jeśli jesteś informatykiem – dostaniesz świetną pracę! Jeśli znasz dobrego informatyka – za polecenie go zapłacimy ci cztery tysiące złotych. Jeśli kompletnie nie rozumiesz, o czym mowa – po prostu zjedz nasze pączki.” Walka trwa i nowe firmy nie ukrywają, że zamierzają pracowników podkupywać.

Z nadzieję na łatwiejsze niż w Krakowie pozyskanie kadry, spod Wawelu odszedł natomiast gigant informatyczny – firma Comarch. Siedziba firmy nadal jest w Krakowie, lecz centrum badawczo-rozwojowe rozbudowywane są w Łodzi. Już zatrudnionych jest tam 300 pracowników, wkrótce pracę znajdą kolejni. Jak podkreślają specjaliści, głównym problemem jest to, że o krakowskich informatyków trudniej rywalizować, jest też ich na lokalnym rynku za mało.

Quo vadis?

Problemem Krakowa staje się więc powoli to, że prawdziwych specjalistów jest mało i mają oni coraz większe wymagania, są więc drożsi. Do tego większość firm outsourcingowych w stolicy Małopolski świadczy usługi w niewyspecjalizowanych procesach biznesowych, do których nie trzeba specjalistycznej wiedzy.  To znów może się w przyszłości przyczynić do tego, że inwestorzy odejdą z Krakowa w poszukiwaniu tańszych lokalizacji. Ratunkiem jest tu tylko jedna karta przetargowa – solidna kompetencja krakowskiej kadry pracowników.

Potwierdza to Andrew Hallam, sekretarz generalny Stowarzyszenia IT i Business Process Services ASPIRE, który w rozmowie z Gazetą Wyborczą zauważył, że procesy biznesowe wykonywane w Polsce, a zwłaszcza w Krakowie, są coraz bardziej zaawansowane i złożone. – Z tego powodu wymagają również wyższych kompetencji. Na pewno jednak powinniśmy postawić na dalsze rozwijanie coraz bardziej ambitnych procesów.

Ratunkiem może być więc utworzenie centrów badawczo-rozwojowych, czy centrów zajmujących się na przykład opracowywaniem modeli zarządzania i transferem technologii. W innym przypadku Kraków stanie się stolicą niewyspecjalizowanego outsourcingu, którą inwestorzy szybko mogą ulokować w tańszej części globu.

 

Aneta Żukowska

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *