Śląskie transformacje – czyli o tym, że skoro w Bilbao się udało, to i u nas może…

dreamstime_xxl_27568836

Szef jednej z dużych zagranicznych firm, szukającej miejsca do inwestycji, po wizycie w Katowicach dopytywał swego polskiego doradcy, dlaczego na liście potencjalnych lokalizacji zabrakło Śląska. „Wybieraliśmy, zgodnie z instrukcją, tylko duże miasta mające ponad 500 tys. mieszkańców. Na Śląsku takich nie ma” – wyjaśnił doradca. I rzeczywiście, Katowice, największe miasto regionu, mają ich około 300 tys. Ustawy metropolitalnej wciąż nie ma, jednak w sensie gospodarczym Silesia – śląska metropolia, wytwarzająca 8,7 proc. polskiego PKB – już istnieje. Jest zatem, czy nie jest skazana na sukces?

 

Śląsk jest miejscem specyficznym, tak ze względu na swoją historię, jak i wyjątkowy charakter. Nie czas tu, co prawda, na wnikliwe historyczne analizy, ale rozpatrywanie przyszłości tego regionu nie jest możliwe bez świadomości jego uwikłań historycznych, a te są szczególne.  Dość zauważyć, że fakt pozostawania Śląska  poza granicami Polski przez  niemal 600 lat, nie mógł pozostać bez wpływu na tutejszy rozwój gospodarczy, kształt kultury i obyczajowości. Gdy polityka średniowiecznej Polski kierowała swój wzrok na wschód, Śląsk był coraz bardziej zachodni, gdy Polska długie wieki trwała w modelu szlacheckiej, antymiejskiej kultury, Śląsk wcześniej zurbanizował się, wcześniej rozpoznał wagę przemysłu, a jego kultura kształtowała się pod wpływem innych sił niż te, które działały w Rzeczypospolitej. Wspominanie zresztą o specyficznym śląskim etosie pracy nosić może już znamiona tautologii. Nie bez znaczenia były także wpływy polityczne (Czechy, Austria, Prusy, Niemcy) i religijne, pod którymi Śląsk pozostawał już od XIV wieku, a które – znacznie wcześniej niż w innych regionach – dały mieszkańcom poczucie wspólnej historii w ramach Europy.

Dzięki gwałtownemu rozwojowi przemysłu na tych ziemiach, Śląsk był na początku XX w. regionem niezwykle bogatym, i dla – w większości rolniczej – Polski, stał się łakomym kąskiem. Dość stwierdzić, że kiedy w wyniku podziału Górnego Śląska w 1922 r. w granicach Polski znalazła się większa część przemysłu ciężkiego tego regionu, zwiększenie majątku przemysłowego II Rzeczypospolitej wzrosło z 97,1 mln do 275 mln złotych. A były to czasy, kiedy o znaczeniu gospodarczym państw ciągle decydował ich potencjał industrialny. Wkrótce upłynie wiek, odkąd Górny Śląsk wspomógł Rzeczpospolitą swoimi dobrami. Jak region radzi sobie w trudnym czasie wciąż trwającej transformacji, w dynamicznie zmieniającym się – gospodarczo, technologicznie, obyczajowo i pod wieloma względami – świecie? Gdzie Górny Śląsk jest dzisiaj, skoro na mapach pogody w większości ogólnopolskich stacji telewizyjnych jest jedynie przedziwnie pustym obszarem między Krakowem a Wrocławiem..?

http://www.dreamstime.com/stock-photography-former-coal-mine-katowice-seat-newly-built-silesian-museum-complex-combines-old-mining-buildings-infrastructure-image36653262

 

Górny Śląsk to problemy górnictwa?

Po 1989 roku, Śląsk – wyeksploatowany przez rabunkową politykę minionego systemu –  szybko stał się dla państwa uciążliwy. Problem przyszłości regionu został wówczas sprowadzony do przyszłości górnictwa, co w praktyce oznaczało ograniczenie finansowania transformacji głównie do sfery zamykania kopalń i odpraw górniczych. Restrukturyzacja, w potocznym odbiorze, wiązała się na Śląsku z atmosferą „końca” i pewnego rodzaju apokalipsy. To zaś spowodowało, że wszelka energia (a co za tym idzie, również środki finansowe), została  skoncentrowana na doraźnym łagodzeniu skutków, wąsko rozumianych przemian w górnictwie, zamiast na przyszłościowych inwestycjach związanych chociażby z rozwojem szkolnictwa wyższego, choć apele środowisk naukowych Śląska o dostrzeżenie wagi kształcenia w procesie zmian w regionie, były bardzo słyszalne.

Już w 2000 r. ówczesny rektor Uniwersytetu Śląskiego, Tadeusz Sławek wskazywał, że sprowadzenie transformacji Śląska do kwestii restrukturyzacji górnictwa umocniło niekorzystny i krzywdzący wizerunek regionu jako uwikłanego w swoją własną przeszłość i nie potrafiącego zdobyć się na nową ofertę dla samego siebie. Tymczasem w ramach programu restrukturyzacji powinny się były znaleźć środki na programy edukacyjne i naukowe, których zadaniem byłoby umożliwienie kształcenia na odpowiednim poziomie i w sposób dostosowany do wymagań stawianych młodym ludziom przez nową rzeczywistość. Z kolei potencjał naukowy Śląska jest tak duży, iż z powodzeniem może wypracowywać nowe metody wykorzystania tego, co zostaje po odchodzącym przemyśle i zająć się transferem nowych technologii, choćby w oparciu o parki technologiczne. Inwestorzy podążają wszak za możliwościami otwierającymi się na przyszłość, a nie za regulowaniem rachunków z przeszłością. Przyszłość zaś buduje się w oparciu o prowadzone na najwyższym poziomie badania naukowe i kształcenie społeczeństwa w duchu mądrego wykorzystywania, niektórych przynajmniej, ich wyników – taki program kształcenia jest dla Śląska niezwykle potrzebny.

 

Zagłębie Ruhry – z grubej rury

Ale by znaleźć dobrą alternatywę dla rozwoju regionu warto sięgnąć po wzorce zza granicy. W sposób naturalny taką inspirację stanowić może Zagłębie Ruhry, które przekształciło się z regionu zdominowanego przez przemysł ciężki, w region o wyraźnym profilu usługowym.

Zagłębie Ruhry, znajdujące się w północno-zachodniej części Niemiec,  pod wieloma względami podobne jest do Górnego Śląska. Jest jedną z największych aglomeracji miejskich w Europie. Liczba mieszkańców wynosi, bowiem 5,2 miliona ludzi (na Śląsku 4 mln). Region cechuje bardzo dogodne położenie geograficzne, sprzyjające rozwojowi infrastruktury komunikacyjnej, posiada jednocześnie najlepiej rozwinięty węzeł komunikacyjny w Europie. Zresztą, po przystąpieniu państw Europy Środkowowschodniej do Unii Europejskiej, wymiana gospodarcza i kulturowa między Zagłębiem Ruhry a Górnym Śląskiem stała się bardzo ścisła.

Najważniejszą cechą, łączącą obydwa regiony jest to, że Zagłębie Ruhry boryka się z szeregiem problemów wynikających z faktu, iż jest to region poprzemysłowy. A co szczególnie interesujące – proces transformacji gospodarczo-społecznej, pomimo, że trwa już prawie 40 lat, nie został tu jeszcze zakończony.

Pierwszym poważnym sukcesem w procesie transformacji Zagłębia Ruhry była międzynarodowa wystawa Emscher Park (Internationale Bauaustellung IBA), która trwała 10 lat i zakończyła się w 1999 r. IBA nie była wystawą w dokładnym tego słowa znaczeniu – stanowiła szereg działań, które złożyły się na proces odnowy regionu. Co ważne – w odniesieniu do zmian Górnego Śląska – dążono nie tylko do restrukturyzacji w samym regionie, ale również do przemiany obiegowej opinii na temat tego obszaru, powszechnie uważanego wówczas za teren o zdegradowanym środowisku przyrodniczym i o zanieczyszczonej atmosferze, zamieszkany wyłącznie przez górników. Najważniejsza była przebudowa starych obiektów przemysłowych, rekultywacja krajobrazu i przygotowanie terenów dla nowych celów gospodarczych. Od początku stawiano też na ekologię, podkreślano, że na dłuższą metę opłacają się tylko te inwestycje, które są ekologicznie odpowiedzialne.

IBA przemieniła zatem tzw. „czarne zagłębie” w rejon ze starannie zaplanowanym krajobrazem, szlakiem zabytków techniki, licznymi muzeami, galeriami, teatrami, centrami kultury.

Jak twierdzi dr Uwe Neumann – specjalista w dziedzinie geografii gospodarczej, który od 2001 roku pracuje w Instytucie Badania Gospodarki w Nadrenii Północnej-Westfalii, koordynując projekty dotyczące badania regionów – Zagłębie Ruhry przeszło i nadal przechodzi bardzo trudny proces transformacji społeczno-gospodarczej. Do tej pory udało się rozwiązać część problemów, choćby zmieniając poprzemysłowy wizerunek regionu. Niestety zagadnienia takie jak bezrobocie oraz odpływ ludności nadal pozostają tutaj dużą bolączką. Szansą na zdynamizowanie rynku pracy w tym regionie jest z pewnością szkolnictwo wyższe. Od roku 2007 uniwersytety w Bochum, w Dortmundzie i Duisburgu – Essen ściśle ze sobą współpracują, a łącznikami pomiędzy badaniami naukowymi i gospodarką są miejsca transferu technologii w Szkołach Wyższych i Centrach Technologii, które udzielają pomocy nowym przedsiębiorstwom.

W 2010 roku Zagłębie Ruhry stało się Europejską Stolicą Kultury. Obchody odbywały się pod hasłem „Przemiana przez kulturę – kultura przez przemianę”, nawiązując do zmian, jakie dokonały się w regionie dzięki projektom kulturalnym. „Pragniemy pomóc zrozumieć mit Zagłębia Ruhry, nadać kształt nowej metropolii i zdynamizować Europę” – taka była idea przewodnia.

Bilbao się udao (choć się trochę bao)

Odpowiedzi można poszukać aż w Hiszpanii, gdzie podobne przemiany przechodziło baskijskie Bilbao, które także zmuszone było zmierzyć się ze swoją poprzemysłową spuścizną. Opowiadał o tym w Katowicach wiceprezydent Bilbao Ibon Areso Mendiguren. – „Postawiliśmy na głęboką przemianę oblicza miasta i wzmocnienie nowych sektorów, przede wszystkim w dziedzinie usług i kultury. We współczesnych społeczeństwach działalność kulturalna, artystyczna, rekreacyjna, sportowa czy wreszcie wypoczynkowa stanowi swego rodzaju barometr witalności społecznej. Świadczy o charakterze miasta, a wreszcie wpływa na jego postrzeganie przez obserwatorów z zewnątrz oraz możliwość angażowania się w nowe formy aktywności. To właśnie dlatego kultura nie powinna być postrzegana przez władze jako wydatek, ale jako inwestycja mająca w przyszłości przynieść wymierne korzyści. Jestem przekonany, że miasta sukcesu gospodarczego w nieodległej przyszłości będą tymi, które jednocześnie osiągną pozycję silnych ośrodków kultury.

Jednocześnie wiceprezydent Mendiguren zwrócił uwagę na istotny wpływ, jaki na zmiany w regionie miała jego autonomia. „Jestem przekonany, że gdyby nie autonomia polityczna i fiskalna, jaką się cieszymy, Bilbao nie osiągnęłoby tak spektakularnego sukcesu na skalę światową, jaki stał się jego udziałem”. Jak dokładniej wyglądały zmiany, zachodzące w Bilbao na przestrzeni lat?

Pierwszym celem, jaki postawili sobie baskijscy reformatorzy była renowacja i zmiana przeznaczenia przestarzałych i zdegradowanych obszarów odziedziczonych po przemyśle, głównie zaś unowocześnienie infrastruktury komunikacyjnej. To wiązało się pośrednio z przemianami technologicznymi, które w miejsce starych przemysłów wprowadzały nowe formy aktywności – w znacznej mierze oparte na sektorze badawczo-rozwojowym. Na to wszystko nałożył się komponent aktywności w sferze kultury, którego głównym punktem była budowa Muzeum Guggenheima (co początkowo spotkało się z oporem społecznym – mieszkańcy Bilbao uważali, że wydanie 130 milionów euro na muzeum sztuki nowoczesnej w sytuacji głębokiego kryzysu ekonomicznego jest po prostu nieodpowiedzialne). Transformacja przemysłowego Bilbao w region nowych technologii i centrum kultury skończyła się sukcesem. Bilbao zostało uhonorowane tytułem „Miasta roku 2008”, a z jego doświadczeń korzystało wielu włodarzy innych miast, jak choćby władze amerykańskiej Filadelfii.

nospr6Bartek_Barczyk

Kultura, głupcze!

Inna ekonomiczna historia o kulturze jest związana z Glasgow. Dzięki zdobyciu i dzierżeniu prestiżowego tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 1990 r. to szkockie przemysłowe miasto mogło jeszcze szybciej i dynamiczniej się zmieniać. Z ważnego niegdyś ośrodka handlowego w Wielkiej Brytanii przeistoczyło się w miasto znane z prężnie rozwijającego się biznesu muzycznego. Podobnie było w przypadku Liverpoolu, który był Europejską Stolicą Kultury w 2008 r.

Być może i Górny Śląsk, tak jak inne regiony i miasta poprzemysłowe – Zagłębie Ruhry, Liverpool czy Glasgow – miałyby swoją szansę dzięki zdobyciu tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Niestety, tytuł zdobył Wrocław.  Mimo to, na Górnym Śląsku w kulturę zainwestowano porównywalne, niebagatelne środki, spośród których szczególnie wyraźnym przykładem jest otwarta niedawno nowa siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, stanowiąca zresztą  jeden z głównych elementów tzw. osi kultury (wraz z Centrum Kongresowym, Spodkiem i Muzeum Śląskim), wyznaczając nową jakość w myśleniu o przestrzeni dla kultury w Polsce i stając się jednocześnie symbolem przemian Górnego Śląska.

Bo kultura może odgrywać nie tylko rolę ekonomiczną czy też turystyczną, lecz także stymulującą przedsiębiorczość. Według autorów raportu „Startup Genome”, można zauważyć wyraźną korelację pomiędzy dużą i dynamiczną sceną artystyczną (np. muzyczną) a ekosystemem wspierającym rozwój start-upów. Tak jest na przykład w teksańskim Austin, czy chociażby w Berlinie. W tym kontekście wskazuje się również na to, że kultura jest jednym z czynników mających wpływ na przyciąganie inwestorów do miast. Ostatecznie, lepiej lokować środków tam, gdzie funkcjonuje tzw. miejski lifestyle, przyciągający ponadprzeciętne jednostki.

Kultura może być także inspiracją dla innowacji w tradycyjnym biznesie. Przykładem jest limitowana seria modelu samochodu Bravo firmy FIAT wypuszczonego na rynek brazylijski. Nawiązuje ona do filmu „Wolverine”, będącego adaptacją historii znanego bohatera komiksów ze stajni Marvel Comics. Z kolei Mercedes-Benz, chcąc podkreślić swoje istnienie i działalność w Chinach stworzył w Pekinie pierwsze za granicą muzeum tej legendarnej marki motoryzacyjnej.

 

dreamstime_xxl_27568932

 

 

Przyszłość jest tam, gdzie jest praca

 

Inwestycja w kulturę, której odbiorcami i twórcami często są ludzie młodzi, jest więc dla regionu niezbędna. Bo – jak mówił Marcin Kędzierski, prezes Klubu Jagiellońskiego podczas Wielkiej Śląskiej Debaty pod hasłem „Młody Śląsk 2013-2023” – przyszłość dla młodych jest na Śląsku tak samo, jak w innych miejscach. Ale przyszłość jest tam, gdzie jest praca. Dziś absolwenci studiów wyższych są przygotowani do pracy w przemyśle, który oparty jest na innowacyjnych technologiach. Ale żeby mógł się on na Śląsku prężniej rozwijać, konieczne jest – według Kędzierskiego – wspólnie działanie czterech podmiotów: samorządów, biznesu, organizacji pozarządowych i środowisk akademickich. Taka współpraca wytworzyłaby przestrzeń, w której młodzi ludzie mogliby zrobić użytek ze swojej kreatywności i sami stworzyć sobie miejsca pracy.

Zresztą „współpraca”, to słowo klucz. Aglomeracja śląska jest tak naprawdę jednym miejskim organizmem. Dlatego potrzebę skoordynowania działań poszczególnych samorządów dostrzegają też przedstawiciele władz. – Ta dzisiejsza dyskusja najlepiej pokazuje, że brakuje nam takiej właśnie ustawy aglomeracyjnej. Dokumentu na kształt tego, który przyjęto w Warszawie. Ufam, że już niedługo i u nas uda się wypracować takie rozwiązanie, które pomoże skoordynować działanie śląskich miast dla wspólnego rozwoju – mówi Piotr Spyra, wicewojewoda śląski.

Ale przyszłość młodych na Śląsku zależy od nich samych. – Czy będą tu chcieli zostać czy nie, to zależy wyłącznie od nich. Od lat mamy ten problem, że o Śląsku mówią i decydują politycy, którzy naszego regionu kompletnie nie znają. Nie wierzę, że politycy będą w stanie zrobić coś za nas. Sami musimy o tym zdecydować – mówi Aleksander Zioło, pochodzący z Żor prawnik i działacz obywatelski.

 

Oczywiście – co warto raz jeszcze powtórzyć – przyszłość jest tam, gdzie jest praca. Z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na rok 2013 wynika, że najmniejsze bezrobocie w Polsce jest w województwach śląskim i wielkopolskim. Gdzie zatem są miejsca pracy?

Zapoczątkowana w latach 90. przemiana struktury przemysłowej województwa i regionu przyczyniła się do rozwoju na Śląsku wielu nowych dziedzin gospodarki, a także sieci centrów badawczych i rozwojowych. Prawie nieobecny dotąd sektor usług, w rodzaju BPO (Business Process Outsourcing), teraz prawie zdominował lokalne rynki. Obecnie w województwie śląskim to właśnie usługi, a nie przemysł, wnoszą największą wartość dodaną brutto do ogólnego wyniku ekonomicznego.

– Popatrzmy na strukturę wytwarzania na Śląsku. 20 lat temu mieliśmy 60 proc. udział węgla i stali, teraz stanowią one zaledwie 14 proc. produkcji. Nasz region zmienił się nie do poznania, choć nie wszyscy to jeszcze dostrzegają – podkreśla prof. Andrzej Barczak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Te zmiany przyniosły otwarcie się na zupełnie dotąd nie znane profile. Potentatem na rynku informatyki śledczej jest na przykład katowicka firma Mediarecovery, której najnowszym wynalazkiem jest degausser, urządzenie służące do nieodwracalnego kasowania danych. Do tej pory, w Unii Europejskiej tylko jedna firma oferowała takie rozwiązanie. Tymczasem jego zastosowanie jest ogromne – wszędzie tam, gdzie chronione są informacje niejawne: od sądów i rządów, po agencje wywiadu.

Gwałtowny rozwój odnotowują też technologie ekologiczne. Aż 5 firm z województwa zostało ostatnio uznanych przez Ministerstwo Środowiska za krajowych Liderów Zielonych Technologii. Ich rozwiązania mogą stać się polskimi hitami eksportowymi. Zresztą rozwój firm w województwie śląskim jest gwałtowny. W 1999 roku w takich branżach jak informatyka, produkcja samochodów, maszyn i aparatury elektronicznej oraz instrumentów medycznych i optycznych pracę znajdowało łącznie 18 tys. osób. Dziś ta liczba się potroiła!

Interesująco rozwija się także branża motoryzacyjna – od tyskiej fabryki Fiata, przez zakład Johnson Controls w Siemianowicach, produkujący metalowe części siedzeń samochodowych i karoserii, którego wyroby trafiają do pojazdów takich marek, jak Toyota, BMW i Nissan, po bielskie fabryki Avio Polska, skąd wyjeżdżają elementy najnowszych silników boeingów 747-8 oraz Fiat Powertrain Technologies, w którym produkuje się samochodowe silniki nowej generacji TwinAir.

Nie gorzej jest w innych branżach. W zawierciańskim Optopol Technology powstaje specjalistyczny sprzęt diagnostyczny,  a firma Marbet-Wil z Gliwic opracowała unikalne technologie unieszkodliwiania odpadów azbestowych (rakotwórcze włókna są zatapiane w polimerze siarki).

Rozwój branży high-tech ilustruje m.in. podpisanie umowy tworzącej  Klaster Silesian Technopolis. Stronami porozumienia zostały 4 firmy produkujące na rynek nowoczesnych technologii: Prevac, Damatic Sc., Pol – Eko Aparatura i firma SAS. Oprócz przedsiębiorstw umowę podpisał prezydent Wodzisławia Mieczysław Kieca, przedstawiciel Uniwersytetu Śląskiego Wojciech Kiljańczyk, Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej Norbert Niestolik oraz Krzysztof Dybiec -. To właśnie prezes Dybiec – główny autor koncepcji. Umowę nieprzypadkowo podpisano w siedzibie Prevacu w Rogowie. Ta właśnie firma stanowi niejako symbol całego przedsięwzięcia. Przedsiębiorstwo z małej miejscowości produkuje bowiem aparaturę dla największych, najbardziej zaawansowanych centrów technologicznych w zachodniej Europie. Na hali produkcyjnej tej firmy powstają urządzenia, które znalazły swoje zastosowanie m.in. przy konstrukcji synchotronu w Australii (synchotron to potężne urządzenie służące do przystosowania cząstek elementarnych do prędkości bliskich prędkości światła).

Jednocześnie z każdym rokiem zwiększa się liczba oraz rola gospodarcza, małych i średnich przedsiębiorstw regionalnych. Te także cechuje duże zróżnicowanie branżowe oraz wysoka skłonność do innowacji.

Tak więc region zmienia się bardzo dynamicznie – w samej jego stolicy – Katowicach lawinowo przybywa powierzchni biurowej klasy A. W tym roku będzie to ok. 60 – 80 tys. m2, co oznacza 6-8 tys. nowych miejsc pracy. Przykładem mogą być kolejne, zbudowane przy zastosowaniu technologii tzw. tri-generacji, biurowce Alder oraz Stern, w ramach energooszczędnego kompleksu biurowego GPP BUSINESS PARK, czy niedawno oddana do użytku siedziba koncernu IBM, który otworzył tu Centrum Dostarczania Usług, specjalistyczną placówkę działającą w ramach globalnej sieci tej amerykańskiej firmy, zajmującej się  usługami informatycznymi, zarządzaniem systemami operacyjnymi serwerów, monitorowaniem systemów itp. Firma planuje, że do 2015 r. znajdzie tu pracę 2 tys. osób.

fl 10

Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej?

Przedstawiony powyżej przegląd walorów regionu, prowadzić powinien do konkluzji, że Śląsk ma wiele, by osiągać sukcesy – korzystne położenie geograficzne, liczne tereny inwestycyjne, wyśmienicie skonfigurowany układ wysokiej jakości dróg, wykształcone kadry, mieszkańców obdarzonych etosem pracy…  Czego brakuje, by transformacja na Śląsku przebiegła równie skutecznie jak w Zagłębiu Ruhry, czy w Bilbao?

Zbliżające się wybory samorządowe, a ściślej kampania je poprzedzająca, pomagają wysnuć wniosek, że na pewno w regionie brakuje silnych osobowości, autorytetów, mogących być lokomotywą Górnego Śląska na arenach ogólnopolskich i międzynarodowych. Osób, które swoją charyzmą mogłyby pobudzać do działania, a osobowością dawać żywy przykład wartości, wyrosłych na gruncie regionu. Innym istotny, problemem jest brak promocji. Mówi się – jak cię widzą, tak cię piszą. O Śląsku nie pisze się prawie wcale. W ramach promocji regionu, krakowska (sic!) agencja reklamowa, zamiast merytorycznych walorów Górnego Śląska, mających zachęcać inwestorów czy turystów – zaprezentowała… kluski w kosmosie!  Kreatywne podejście do tematu jest oczywiście w cenie, szkoda tylko, że – jak w tym przypadku – w cenie kontraktu reklamowego, a nie rzeczywistych efektów kampanii. Zresztą działania promocyjne nie opierają się przecież jedynie na jednorazowych zrywach, powinny być stałym, konsekwentnym, przemyślanym procesem, którego przejawów na Górnym Śląsku wyraźnie i dotkliwie brakuje.

Tak, czy inaczej, są regiony, którym transformacja się udała i z ich doświadczeń warto i należy czerpać pełnymi garściami. Zagłębie Ruhry, Bilbao, Liverpool czy Glasgow potrzebowały wiele lat ciężkiej pracy, dużych środków i współpracy na poziomie lokalnym, by stanąć ponownie na nogi i zyskać nowy wymiar. Przywoływany już wiceprezydent Bilbao Ibon Areso Mendiguren twierdził, że większość dawnych miast górniczych zdecydowało się na procesy restrukturyzacyjne wg. modelu „Miasta Kreatywnego”, koncepcji Charlesa Landry’ego, zakładającej rozwój obejmujący trzy sfery działalności: sztukę i kulturę, kreatywne gałęzie gospodarki oraz odnowienie przestrzeni miejskiej. To już się powoli dzieje. Procesy te na pewno napędzają duże imprezy – jak choćby EXPO czy Europejska Stolica Kultury. Przede wszystkim powinniśmy więc pamiętać, że zainteresowani sami muszą inicjować tego rodzaju wydarzenia, a nie czekać na szczęśliwe zrządzenie losu… Może to właśnie jest recepta?

 

Dominika Bara, Jacek Bara

Źródła:

www.polskieradio.pl; www.gazeta.us.edu.pl; www.pi.gov.pl; www.nospr.org.pl; www.dziennikzachodni.pl;  www.jaskolkaslaska.eu; www.instytutobywatelski.pl; www.mmsilesia.pl

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *