Społeczność biurek startupowców – krakowski coworking

206_1680_948

Co jest ważne w biznesie? Innowacyjne podejście i kontakty. Jest to istotne zwłaszcza dla firm, które dopiero ruszają na podbój rynku. Nie tylko szeroką sieć kontaktów, ale również codzienną dawkę inspiracji, wzajemną motywację, własne biurko w pobudzającej atmosferze, a czasem także usługi księgowe gratis – to właśnie może zaoferować przedsiębiorcom coworking. Jak się okazuje ta forma pracy przypadła do gustu w Krakowie, który staje się polskim centrum wolnych strzelców.

 

Outsourcing vs freelancer

 

Poza jednymi z najpiękniejszych zabytków w Polsce, Kraków słynie także jako europejskie centrum oferujące usługi outsourcingowe. Za tworzenie tysięcy miejsc pracy w tej dziedzinie miasto nie raz zostało już uhonorowane nagrodami.  Przedstawiciele firm zajmujących się outsourcingiem podkreślają, że Kraków spełnia wszystkie wymogi inwestorów, na które składają się: wykwalifikowana kadra, silna baza akademicka oraz rozwinięta infrastruktura.

 

W 2013 roku w Krakowie działało około 50 firm świadczących usługi outsourcingu, zatrudniając blisko 30 tys. pracowników. 2014 rok zostanie zamknięty z jeszcze lepszymi wynikami. Brzmi doskonale, lecz przyszłość nie musi być już tak kolorowa – firmy korzystające z usług outsourcingowych poszukują coraz to tańszych lokalizacji. Jest więc bardzo prawdopodobne, że za kilka lat będą się wycofywać do rozwijających się krajów na wschodzie Europy, które z powodzeniem będą konkurować z Polską niższym wynagrodzeniem dla swoich pracowników. Jakie jest zatem rozwiązanie? Wysokokwalifikowani i niezależni specjaliści pracujący na własny rachunek, czyli wolni strzelcy. A tych pod Wawelem jest coraz więcej. Świadczy o tym rozwijająca się sieć coworkingowa.

 

Coworking

 

Idea coworkingu – z ang. wspólna praca – wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Termin opisujący zjawisko pojawił się już w 2005 roku, trudno jednak powiedzieć, komu można przypisać zainicjowanie tego ruchu. Uznaje się, że pierwszy był Brad Neuberg, który właśnie w 2005 roku stworzył przestrzeń do wspólnej pracy w San Francisco – Hat Factory. Natomiast w 2006 roku na Manhattanie powstał ruch Jelly, który założył 27-letni informatyk Amit Gopta. Pierwotnie wspólne spotkania w celu wspólnego pracowania odbywały się w knajpach, prywatnych mieszkaniach, garażach, z czasem zaczęto wynajmować przestrzeń w galeriach sztuki i adaptować na biura stare magazyny. Wreszcie idea coworkingu nabrała rozmachu i dziś cieszy się ogromną popularnością na całym świecie.

 

Biura coworkingowe są przestrzenią przede wszystkim dla młodych firm, najczęściej freelancerów. Z jednej strony nie stać ich na wynajem kosztownego biura, a z drugiej nie potrzebują takowego – wystarczy im biurko w przystosowanej do pracy przestrzeni, z którego mogą korzystać w elastycznych godzinach. Obecnie oferta coworkingowa jest dużo szersza – za kilkaset złotych za wynajem mamy nie tylko własne biurko, ale także porządne zaplecze do pracy – szybki Internet, dostęp do drukarki, ksera, skanera, sale konferencyjne, estetyczne miejsce na spotkania z klientami, wspólną kuchnię z nielimitowaną kawą, herbatą i wodą w cenie wynajmu, przestrzeń dla odpoczynku, a i czasem prysznic, adres korespondencyjny dla firmy, coraz częściej dochodzą do tego usługi księgowe. Jedyne więc czego potrzebujemy by zacząć pracę to własny laptop.

 

Rozwój coworkingu jest ściśle spleciony z rozwojem technologii i Internetu we współczesnym świecie, dzięki którym przedstawiciele wolnych zawodów mogą pracować w domu. Możliwości nie zawsze jednak przekładają się na efektywne warunki – niektórzy nie chcą mieszać przestrzeni prywatnej z tą przeznaczoną na pracę, inni nie mają warunków ze względu na rodzinę, hałaśliwe otoczenie, czy też po prostu nie są w stanie skupić się i zmobilizować w tak miłej odpoczynkowi przestrzeni. Inni w domu zatracają się w pracy i właściwie nie odchodzą od komputera. Do tego brak towarzystwa może wpłynąć na trudności ze zdystansowaniem się do własnych projektów, pojawia się też poczucie wyobcowania i brak mobilizacji. Coworking wydaje się więc idealną odpowiedzią.

 

Jak zgodnie podkreślają wynajmujący biura coworkingowe – najważniejsza jest atmosfera. Choć każdy pracuje nad niezależnym projektem, siły można łączyć, a z pewnością wzajemnie się motywować. Trudno przecenić także wymianę pomysłów, zwłaszcza jeśli koledzy z biurek obok zajmują się zupełnie innymi dziedzinami i mogą spojrzeć na nasz problem z odmiennej perspektywy. No i wreszcie coś niezbędnego dla młodych freelancerów – możliwość nawiązania nowych kontaktów biznesowych, których z pewnością nie znajdziemy w domowym zaciszu.

 

e6abb6620be44e2035008f84888a43b1-horizontal

 

 

Wspólna praca po krakowsku

 

W Krakowie pierwsze biuro coworkingowe – BNG Biura-Na-Godziny –  powstało w 2009 roku przy ulicy Dunajewskiego. Firma działa do dziś i wraz z partnerami swoją ofertę rozszerzyła do kilku lokalizacji w mieście. Biura można wynająć w ramach AIP Business Link na ul. Mogilskiej, w ramach Creative Coworking na ul. St. Przybyszewskiego, a także na ulicach Królewskiej i Lubańskiej. W bibliotece na ulicy Rajskiej można wynająć sale wykładowe.

 

To tylko początek licznych wspólnych biur pod wynajem w mieście królów. Poza BNG, AIP Business Link oraz Creative Coworking należą do nich także m.in. Bióro na ul. Dietla, Studio Kreatywnej Współpracy na ul. Lea, Rise na ul. Królewskiej, Colab na ul. Romanowicza, czy Wytwórnia na ul. Ślusarskiej.

 

Konkurencja jest więc coraz większa, stąd krakowskie biura coworkingowe prześcigają się także w coraz szerszej ofercie. Liczy się już nie tylko ciekawe i komfortowe miejsce pracy, ale także szereg usług dodatkowych, w tym własna sekretarka, promocyjne ceny wynajmu sali konferencyjnych, a także liczne szkolenia dotyczące rozwoju firmy i rozwoju osobistego. Krakowskie biura łączą także siły z innymi w całej Polsce, dzięki czemu freelancer, który podróżuje po kraju, może komfortowo mieć swoje biurko w wybranych miastach.

 

Dzięki wspólnemu składaniu się na przestrzeń biurową, ceny za wynajem biurka są w zasięgu większości wolnych strzelców. Nie ma też zbyt wielkich różnic między poszczególnymi biurami coworkingowymi – biurko na godzinę to około 15 zł, na dzień około 35 zł, a miesięczny abonament to około 420 zł. Można je także elastycznie wynajmować tylko pięć dni w miesiącu, czy na pół dnia.

 

P1020312

 

Krakowscy freelancerzy

 

Kto poszukuje biurka do pracy? Przede wszystkim freelancerzy i startupy. Ci pierwsi reprezentują wiele dziedzin – według przedstawicieli BNG są to przede wszystkim graficy, informatycy, przedstawiciele zawodów kreatywnych, zdarzają się także pisarze. Coworkingiem są także zainteresowani projektanci, architekci, marketingowcy, PR-owcy, tłumacze, dziennikarze – słowem wszystkie te zawody, które wymagają działań twórczych. Z drugiej strony mamy tych, którzy myślą analitycznie, a tu przede wszystkim  startupy – czyli młode, innowacyjne firmy, których przedsięwzięcie wiąże się z dużym ryzykiem. Firmy te oscylują głównie wokół branży IT, w tym aplikacji mobilnych.

 

Kraków słynie z doskonale wykształconych specjalistów w dziedzinie technologii, świetnych grafików i programistów, dlatego właśnie swoje oddziały zakłada tu wiele zagranicznych firm. Młodzi, zdolni i wykształceni ludzie z głowami pełnymi pomysłów nie chcą jednak ich oddawać na użytek dużych korporacji. Chcą sami spróbować swoich sił w biznesie, a w przyszłości może stać się potęgą taką jak Facebook, Apple, Skype, czy Google, które także były startupami. Droga wolnego strzelca jest też dobrą odpowiedzią na problemy ze znalezieniem satysfakcjonującej pod względem rozwoju zawodowego pracy.

 

Coraz popularniejszą strefą dla krakowskiego coworkingu jest dzielnica Zabłocie, która kusi niskimi cenami wynajmu w swoich industrialnych przestrzeniach – stare hale fabryczne i poprzemysłowe budynki dają także wiele możliwości jeśli chodzi o ciekawą i pomysłową aranżację wnętrza. Mają tu swoje pracownie artyści, powstają nowe lokale restauracyjne i barowe, nie zabrakło więc też miejsca dla młodego biznesu – według szacunków na Zabłociu obecnie przypada kilkanaście startupów na kilometr kwadratowy.

 

Co istotne, łączą się one w społeczności. Krakowską specjalnością staje się bowiem nie tylko coworking, ale również tworzenie wspólnot startupowców. Tak działa Colab na ul. Romanowicza, który poza biurkiem oferuje również kontakt z aniołami biznesu i inwestorami oraz pomoc przy starcie startupu i jego promocji. Założyciele Colabu – Dominik Dryja, Jakub Krzych, Paweł Nowak, Marek Przystaś oraz Zbigniew Woźnowski sami prowadzą startupy, znają więc potrzeby, jak i wymagania młodych firm. Do Colabu należą także Richard Lucas oraz Rafał Han – znani w Krakowie inwestorzy.

 

Na Zabłociu swoją siedzibę ma także firma Deutsche Telekom, która prowadzi tu siedzibę swojego Centrum Innowacyjności dla startupów z Europy Środkowo-Wschodniej hub:raum. W industrialnej przestrzeni działa również Wytwórnia, mającą zupełnie inny profil, choć cechą wspólną jest także ukierunkowanie na tworzenie społeczności. Jak zachwalają swoje miejsce założyciele: „Wytwórnia została założona przez grupę przyjaciół studiujących m.in. na uczelniach technicznych i artystycznych, zajmujących się projektowaniem przedmiotów użytkowych, interaktywnych instalacji oraz grafiki użytkowej, którzy zdali sobie sprawę, że nie ma miejsca, w którym mogliby pracować nad swoimi projektami. Stworzyli więc wspólnie otwartą pracownię, prototypownię  i warsztat, w której można realizować swoje pomysły. W Wytwórni nie trzeba koniecznie wytwarzać – można zrobić makietę na zajęcia, polakierować ramę, wywołać film w ciemni, szyć ubrania, zorganizować warsztaty, czy popracować na swoim komputerze korzystając z przestrzeni co-workingowej”. W Wytwórni obowiązuje też prospołecznościowy regulamin – przestrzeń dla członków otwarta jest całą dobę i wszystkie dni w tygodniu, nie ma przypisanych biurek, a wszystkie narzędzia są wspólne – także te przyniesione przez kogoś powinny w miarę możliwości być udostępnione innym. Tradycyjnie organizowanych jest tu wiele warsztatów, szkoleń, a także imprez integrujących członków społeczności.

 

2013_11_30_9999_98

 

omgkrk

 

Jednak nie liczy się tylko Zabłocie, lecz cały Kraków – i co ciekawe – młodzi i twórczy działają już pod wspólną flagą, a jest nią we współczesnym wirtualnym świecie hasztag. #omgkrk został spontanicznie stworzony pod koniec 2013 roku, gdy na zaproszenie funduszu inwestycyjnego Innovation Nest do Krakowa przybył Tyler Crowley, który pomaga miastom budować silne społeczności technologiczne. Crowley, który z sukcesem brał udział w tworzeniu społeczności startupów m.in. w Los Angeles, wymienił kluczowe czynniki dla rozwoju w tej dziedzinie. Należą do nich liczne tematyczne spotkania, sztab zaangażowanych osób, a także firmy, które świecą przykładnym sukcesem i inspirują do działania innych. We wszystkie te elementy Kraków jest wyposażony, o czym już pisaliśmy na łamach Teberii m.in. przy temacie społeczności Hive53. Z wymienionych przez Crowley’a elementów brakowało tylko hasztaga jednoczącego krakowskie startupy – w drodze głosowania został wybrany właśnie omgkrk. Pod tą internetową flagą należy szukać wszelkich informacji dotyczących startupów i branży technologicznej w Krakowie.

 

– Według mnie #omgkrk oddaje to, jak funkcjonuje Kraków i nasza startupowa scena: zawsze z dystansem do siebie i uśmiechnięta, ale jednocześnie energiczna i duża na tyle, że robi pozytywne wrażenie na odwiedzających Kraków gościach – mówił dla lovekrakow.pl Paweł Nowak, twórca Presspada, jednego z krakowskich startupów, a także aktywny działacz krakowskiej społeczności startupowej.

 

Rozwój przestrzeni dla coworkingu w połączeniu z silną i dynamiczną społecznością startupową, mają szansę przekształcić Kraków z miasta wielkich firm typu call center w miasto dynamicznych startupów i freelancerów. I co najważniejsze, jak pokazują ostatnie lata zjawiska te nie są tylko chwilową modą lecz stabilnym trendem. Jak podkreślają startupowi aktywiści z Krakowa, w stolicy małopolski tworzy się nowy typ przedsiębiorczości.

 

– Kraków jest wyjątkowym miejscem pod względem liczby startupów i technologii nad którymi pracują te firmy. Podczas, gdy Warszawa wydaje się bardziej korporacyjna, krakowskie firmy kształtują nowy typ przedsiębiorczości w Polsce. Zwinny, nowoczesny i na światowym poziomie, jeśli chodzi o charakter projektów. Z tego powodu jesteśmy na niezłej drodze, aby Kraków był taką naszą „Doliną Krzemową” – komentuje dla antyweb.pl Joanna Oparcik, project manager w firmie zajmującej się technologią ibeaconów – Estimote.

 

Aneta Żukowska

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *