Technologia największym sprzymierzeńcem ekologii

To nie ekolodzy są „największym przyjacielem” przyrody, ale… postęp technologiczny. Bez niego nie byłaby możliwa ochrona przyrody, bo raczej mało prawdopodobne, żeby ludzkość zrezygnowała tak po prostu ze swoich osiągnięć cywilizacyjnych, gdyby postęp technologiczny nie umożliwiał im zachowania poziomu życia przy jednoczesnej większej dbałości o środowisko naturalne. Zauważmy, że większość postulatów ekologów można sprowadzić do… apelu o postęp technologiczny i szersze stosowanie już dostępnych technologii.

2 - racjonalnie nieracjonalni

To, że ekolodzy mogą dzisiaj prowadzić swoją słuszną batalię o zmniejszenie emisji CO2 jest możliwe głównie dlatego, że dostępne są alternatywne, nowe technologie produkcji energii, nie emitujące, bądź emitujące mniej, dwutlenku węgla niż technologie tradycyjne. Gdyby nie te nowe technologie, zmniejszenie emisji musiałoby oznaczać drastyczne obniżenie poziomu życia, rezygnację z wielu, bądź co bądź, osiągnięć cywilizacyjnych, na co zapewne nie byłoby przyzwolenia społecznego. A tak ekolodzy mogą wysuwać swoje postulaty, choć na pewno ich realizacja nie jest „bezbolesna” – będzie wymagać inwestycji i/lub… przyspieszenia postępu technologicznego.

Stały postęp technologiczny umożliwił zmniejszenie spalania silników spalinowych (czyli podniesienie ich sprawności), kogenerację (uzyskiwanie energii cieplnej ze „strat” występujących podczas wytwarzania energii elektrycznej), coraz większą sprawność generatorów słonecznych, mniejsze zużycie prądu przez urządzenia AGD oraz oczywiście żarówki świetlne, itd. itp… Wszystko to pośrednio lub bezpośrednio wpływa na zmniejszenie emisji CO2 w stosunku do uzyskiwanych efektów, choć oczywiście globalnie emisja CO2 rośnie, bo świat się ciągle rozwija, rośnie produkcja, z zacofania wychodzą kolejne gospodarki.

Na polu efektywności wytwarzania, przetwarzania, przechowywania i przenoszenia energii trwa ciągły rozwój technologiczny. Rynek jest ogromny, a nawet najmniejsze procentowo oszczędności przekładają się na ogromne korzyści w skali globalnej. Korzyści nie tylko gospodarcze (obniżenie kosztów energii), ale także ekologiczne…

Ekologia nie jest więc wrogiem technologii, a technologia wrogiem ekologii. Pod warunkiem oczywiście, że rozwój technologiczny jest odpowiednio zrównoważony, tzn. wzrostowi zużycia energii, który jest skutkiem coraz bardziej powszechnego korzystania z dobrodziejstw rozwoju technologicznego, powinien towarzyszyć postęp w zakresie technologii energetycznych, zmierzających do zwiększenia efektywności i zmniejszenia negatywnego wpływu na środowisko. O to, żeby takie zrównoważenie miało miejsce, muszą dbać nie tylko politycy i ekolodzy, ale także, a może przede wszystkim, samo społeczeństwo, bo to ono ostatecznie decyduje o tym, gdzie zmierza nasza cywilizacja…

Łukasz Fołtyn

 

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *