To już nie czerwony autobus

12 to juz nie czerwony autobus

Czy nauka i biznes mają w Polsce po drodze? I czy innowacyjne pomysły mogą znaleźć przełożenie na realia rynkowe? A jeśli nawet to czy takie rozwiązania mają szansę zaistnieć poza polskim rynkiem zbytu?

Trzy razy tak na powyższe kwestie stało się udziałem firmy Solaris Bus & Coach S.A. – w pierwszej kwestii we współpracy z Instytutem Maszyn Roboczych i Pojazdów Samochodowych Politechniki Poznańskiej. Jak to się stało, że doszło do takiego akurat partnerstwa? Przyczyna była prosta – uczelnię i pracujących w niej naukowców interesują głównie badania. Natomiast dla firmy liczy się głównie produkcja autobusu. Zatem skoro to uczelnia dysponuje zapleczem badawczym, a dla potrzeb firmy samodzielne przeprowadzenie wszystkich niezbędnych testów to zbyt kosztowna przedsięwzięcie – partnerstwo wydaje się niemal idealne. Firma płaci mniej za wykonanie badań, a uczelnia zarabia na fachowych usługach, w których się specjalizuje. Co więcej – ta współpraca zaowocowała uznaniem i została nagrodzona. Projekt „Opracowanie i wdrożenie do produkcji autobusu miejskiego z napędem hybrydowym” otrzymał nagrodę i-Wielkopolska, czyli Innowacyjni dla Wielkopolski w kategorii „Innowacyjna Inwencja”. Dla osób, które jeszcze wątpią czy nauka i biznes mają w Polsce „po drodze”, droga, którą przejechał hybrydowy, niskopodłogowy autobus marki „Solaris”, od projektu aż po innowacyjne laury, potwierdza to niezbicie.

Nagrody nagrodami ale to jeszcze nie jest przełożenie na realia rynkowe. Nie mniej również od tej strony nasza rodzima firma może poszczycić się sukcesami. Od uruchomienia produkcji w 1996 roku w jej zakładach zostało wyprodukowanych blisko 7000 autobusów, a Solaris Urbino 18 Hybrid jest jednym z pierwszych w Europie seryjnie produkowanych autobusów z napędem hybrydowym. W tej chwili autobusy z Solaris Bus & Coach S.A. jeżdżą w ponad 300 miastach po drogach 22 krajów nie tylko Europy, ale również poza nią. Jak dotąd zajechały między innymi do Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich gdzie, ze względów kulturowych, zostały wyposażone w przedziały dla kobiet z dziećmi. Wartość tego kontraktu opiewała na 112 mln euro. Najodleglejszym od Bolechowa miejscem na ziemi, gdzie jeżdżą autobusy z zielonym jamnikiem są obecnie wyspy Reunion na Oceanie Indyjskim. To czym wyróżniają się modele obsługujące ruch w stolicy wyspy Reunion Saint-Denis jest klimatyzacja przystosowana do pracy w warunkach tropikalnych oraz specjalny system, za pomocą którego autobusy wysyłają sygnał zmieniający świtała sygnalizacji ulicznej na zielone. Dzięki temu ostatniemu autobusy uruchamiają tzw. zieloną falę i nie czekają w korkach.

Autobus jak autobus – powiedzą postronni o Solarisie Hybrid 12. Nic go właściwie nie odróżnia od innych autobusów napędzanych silnikiem Diesla. Lecz oprócz silnika spalinowego o mocy 225 koni mechanicznych i pojemności 6,7 litra posiada on również silnik elektryczny o maksymalnej mocy 44 kW.

Ten ostatni jest zasilany z czterech baterii litowo-jonowych, które zostały umieszczone w podestach pod siedzeniami w tylnej części pojazdu. Baterie te magazynują energię elektryczną, która powstaje podczas hamowania pojazdu, a następnie wykorzystywana jest do jego przyśpieszania. W ten sposób podpoznańska hybryda w porównaniu z tradycyjnymi spalinowymi odpowiednikami zużywa nawet do 30% paliwa mniej. To zdaniem Krzysztofa Olszewskiego, prezesa firmy, jest przyszłość rynku motoryzacyjnego zarówno ze względu na nieuniknione w przyszłości wyczerpanie złóż paliw kopalnych jak i rozwiązania zmierzające do zmniejszenia obciążeń środowiska miejskiego spalinami pochodzącymi z transportu kołowego. W Solarisie przy procesie rozwoju produkcji znaczenie ma nie tylko wprowadzenie jak największej ilości innowacji, ale przede wszystkim to jakie wymagania mają przyszli właściciele zamawiający autobusy, a także to czego od ich produktów oczekują pasażerowie i jakie wymagania mają kierowcy.

Te oczekiwania i wymagania zostają przełożone zarówno na konstrukcję jak i na wzornictwo. I dopiero zaspokojenie tych wszystkich potrzeb i wymagań zamienia się w projekt, który zgodnie z priorytetami wyznaczonymi przez firmę ma być bezpieczny dla pasażerów oraz kierowcy, niezawodny i zbudowany z wysokiej klasy komponentów i dostępnych części.

Firma dąży do zdobycia pozycji lidera rynku autobusowego na świecie. Ambicją jej zarządu jest dowieść, że przedsiębiorstwa rodzinne mogą konkurować z dużymi koncernami dzięki swojej elastyczności i szybkości reakcji na zmienne wymagania rynku, który w czasach globalnej konkurencji dyktuje wyśrubowane tempo dla wszystkich, którzy chcą nie tylko dotrzymać kroku czołowym producentom, ale choćby marzyć o objęciu pozycji lidera w tym wyścigu. Czy uda się to polskiej firmie o blisko 15 letniej tradycji? Czy będziemy świadkami powstania ‘polskiej Nokii’? Bardzo możliwe gdyż firma nie skupia się tylko na jednym, wąskim segmencie, ale sięga również po pokrewne produkty z obszaru transportu pasażerskiego. W 2005 roku zaczęły się w Bolechowie prace badawczo-rozwojowe nad niskopodłogowym tramwajem. W październiku 2009 Solaris Tramio zadebiutował na targach transportu szynowego MTK TRAKO w Gdańsku. Produkt spotkał się ze sporym zainteresowaniem branży, a od zeszłego roku tramwaje te jeżdżą po szynach Poznania. Oprócz tramwajów Solaris ruszył na podbój jeszcze jednego rynku – trolejbusów. Ponad 400 trolejbusów marki Solaris Trollino obsługuje transport miejski w 14 państwach świata.

Te oczekiwania i wymagania zostają przełożone zarówno na konstrukcję jak i na wzornictwo. I dopiero zaspokojenie tych wszystkich potrzeb i wymagań zamienia się w projekt, który zgodnie z priorytetami wyznaczonymi przez firmę ma być bezpieczny dla pasażerów oraz kierowcy, niezawodny i zbudowany z wysokiej klasy komponentów i dostępnych części.

Autor: Tomasz Siobowicz

 

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *