Tytan – nasz żołnierz przyszłości

5 tytan

Po wielu poligonach świata biegają już super-żołnierze przyszłości. Amerykanie mają Land Warriora, Czesi Vojáka 21. století, Rosjanie Sołdata 2000, a my mamy, czy raczej mieć będziemy Tytana.

– Współczesna technika jest tak bliska żołnierzowi, że może on czuć się w niektórych momentach, jak w grze komputerowej. Bez elektroniki nie istnieje. Postęp techniczny pozwala osiągnąć przewagę nad przeciwnikiem i w miarę bezpiecznie realizować misje – uważa generał Roman Polko, były dowódca formacja specjalna GROM.

Pierwszy był Land Warrior

5aGenerał Polko kilka lat temu – na pustyni w Arizonie i w Sillicon Valley w Kalifornii – miał okazję testować na sobie amerykański system Land Warrior. GROM otrzymał bowiem ofertę zakupu systemu. – Jest to nowoczesny model współczesnego żołnierza, gdzie baterie znajdują się w hełmie, gdzie celownik do broni, kamera noktowizyjna i jednocześnie mapa znajduje się w miniaturowym komputerze, który jest zawieszony przed jednym z oczu, gdzie można przełączać poszczególne obrazy i przesyłać to, co się widzi swojemu dowódcy. A widzi się poszczególnych żołnierzy ze swojego plutonu jako na przykład czerwone kropki a żołnierzy przeciwnika jako kropki niebieskie.

Broni nie przykłada się do oka, bo celuje się z komputera – wylicza atuty systemu. – Zresztą jeżeli ktoś myśli, że wojsko szkoli się dzisiaj kategoriami Janka z „Czterech pancernych” jest w błędzie. Dzisiejsza broń ma taką optykę, że celowanie nie jest czymś skomplikowanym. Amerykański żołnierz przyszłości był pionierem. System Land Warrior powstał już w 1991 r., ale właściwy status osiągnął po 2000 roku. Cała idea Land Warriora oparta jest na trzech priorytetach. System ma znacząco polepszyć prawdopodobieństwo przeżycia żołnierza w warunkach bojowych. Po drugie, ma wzrosnąć zdolność przetrwania, a po trzecie system ma umożliwić pełne dowodzenie, komunikację oraz kontrolę żołnierza pozostawionego na polu walki. Od kiedy projekt wystartował, wszystkie jego elementy przeszły sporo zmian i wykrystalizował się sprzęt, który z powodzeniem jest obecnie testowany i wykorzystywany w Iraku przez specjalne jednostki piechoty amerykańskiej armii. Koszt wyposażenia pojedynczego żołnierza to około trzydziestu tysięcy dolarów, a waga kompletu wyposażenia to około ośmiu kilogramów. Dzięki urządzeniom wchodzącym w skład systemu Land Warriorżołnierz może między innymi widzieć przez przeszkody, z dokładnością do 10 metrów ustalać położenie swoje i innych żołnierzy z oddziału, poruszać się w ciemnościach czy strzelać precyzyjnie bez przykładania broni do oka. Wszystkie systemy wchodzące w skład jednego zestawu Land Warrior łączy centralny, miniaturowy komputer, wszyty w kamizelkę żołnierza. Działa on pod kontrolą systemu Windows (nowsze wersje pracują także na Linuksie) i jest wyposażony w procesor firmy Intel. Koordynuje łączność z centrum dowodzenia i z kolegami z plutonu, zapewnia dostęp do map satelitarnych i widoku pola walki, obsługuje także nadajnik GPS. Obraz z komputera może być przekazywany do okularu monitora (HDM – Head-Mounted Display), który żołnierz zakłada na jedno oko. Może na nim zobaczyć rozkazy, mapy czy prognozę pogody w rejonie, w którym się znajduje, oraz odbierać na bieżąco graficzne rozkazy od swojego dowódcy. System został zintegrowany z wozami bojowymi Stryker, które zapewniają wymianę ogniw zasilających dla systemu. Do 2015 roku Stany Zjednoczone wydadzą na system Land Warrior 8 miliardów dolarów, kupując kompletne wyposażenie żołnierza XXI wieku dla 34 tysięcy członków armii. Land Warriora pozazdrościli Amerykanom sojusznicy z NATO i nie tylko. Niemcy wdrażają program IdZ, Brytyjczycy UK FIST, Francuzi program FELIN, Włosi – Soldato Futuro, Hiszpanie – Combatiente Futuro. Można by tak jeszcze długo wymieniać wdrażane programy w armiach świata.

Spóźniony Tytan

5bNasz program „Indywidualne wyposażenie i uzbrojenie żołnierza – Tytan”, nieźle już spóźniony wystartował w 2007 roku. Tytan jest jednym z czternastu programów operacyjnych i uzbrojenia zdefiniowanych jako potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w planie modernizacji technicznej armii w latach 2009-2018. Na 14 programów operacyjnych MON chce wydać w latach 2010-2018 30,5 mld zł. – Doświadczenia polskich żołnierzy z udziału w misjach poza granicami kraju wskazały na potrzebę podjęcia przedsięwzięć oraz uruchomienia programów, których efektem, oprócz poprawy ochrony żołnierzy oraz zwiększenia ich zdolności do działania, będzie poprawa komfortu osiągnięta przez zmniejszenie masy i zwiększenie ergonomiczności ich wyposażenia indywidualnego – minister obrony, Bogdan Klich uzasadnia potrzebę realizacji programu Tytan. Stawką jest bezpieczeństwo żołnierzy. Tylko w samym Afganistanie od 2007 roku zginęło lub zmarło w wyniku odniesionych ran 25 żołnierzy i jeden cywilny ratownik medyczny. Podobne straty w ludziach odnieśliśmy w Iraku, gdzie polski kontyngent stacjonował w latach 2003 – 2008. Ilu zostało rannych na misjach, trudno szacować.

Niewykluczone, że starty w ludziach były by mniejsze, gdyby polscy żołnierze dysponowali lepszym wyposażeniem, choć oczywiście jest to założenie hipotetyczne. Misja NATO w Afganistanie ma potrwać do 2014 roku. Patrząc na mapę geopolityczną świata nie należy wykluczyć, że polscy żołnierze trafią w inne zapalne miejsca. Może być to np. Libia albo inny niestabilny politycznie kraj tego regionu, który dla światowej gospodarki ma strategiczne znaczenie, bo niekoniecznie szerzenie demokracji jest wyznacznikiem dla państw zrzeszonych w NATO. Zarówno Afganistan, jak i Irak (obecnie znajduje się tam jedynie kilkuosobowa grupa szkoleniowa NATO) to kraje o źle rozwiniętej infrastrukturze, gdzie panują ekstremalne warunki klimatyczne. W takich warunkach odpowiednie wyposażenie żołnierza jest kluczowe. – Nie możemy narzekać na rodzaj wyposażenia naszych żołnierzy w Afganistanie i w Iraku, ale za 2-3 lata, na tle naszych sojuszników, będziemy wyglądać jak ubogi krewny – uważa ppłk dr inż. Przemysław Kupidura z Wojskowej Akademii Technicznej, która jest jednym z koordynatorów prac przy projekcie Tytan.

Wojownik pod komputerem

Amerykańscy żołnierze z 2nd Infantry Division, którzy testowali już system Land Warriora w Iraku wyrażają się na temat całego programu niezwykle pozytywnie. Podkreślali oni wielkie znaczenie podglądu pola walki wraz z dostępem do informacji na temat pozycji nieprzyjacielskich jednostek. Pozwalało im to na bezpieczniejsze prowadzenie działań patrolowych oraz zapewniało poważną przewagę na polu walki. – Zasadniczym elementem programu Tytan, będącym zupełną nowością w naszej armii ma być właśnie system zarządzania działaniami C4I. Jego istotą jest integracja wszystkich zautomatyzowanych systemów dowodzenia i kierowania środkami walki oraz informatycznych systemów funkcjonalnych. System umożliwiający szybką analizę informacji. Wpłynie to w sposób zasadniczy na zwiększenie bezpieczeństwa żołnierzy na polu walki – przekonuje ppłk Kupidura. Powiedzmy sobie szczerze brzmi to trochę jak s-fi, biorąc pod uwagę stan wyposażenie przeciętnego polskiego żołnierza (nie licząc tych, którzy przebywają na szczególnie niebezpiecznych misjach). Polski żołnierz do dziś używa granatów RG-42 oraz F-1 pamiętających jeszcze lata II a nawet I wojny światowej, a podstawowa broń polskiego piechura to Karabinek Beryl, czyli zwykły Kałach po liftingu. Realizacja programu Tytan (a także innych) jest więc nadzieją nie tylko dla polskiego żołnierza, dla Wojska Polskiego, ale także dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i zaplecza badawczo-rozwojowego, gdyż znaczna część wyposażenia Tytana to polska myśl techniczna. – Własne patenty są tańsze, możemy dysponować nimi bez ograniczeń, rozwijać je, dostosowywać do wymagań wojska. Licencje nie dają takich możliwości – twierdzi gen bryg. prof. dr inż. Zygmunt Mierczyk, rektor Wojskowej Akademii Technicznej. – Modernizującą się armię czeka skok w nową generację uzbrojenia. Nasi naukowcy zmodernizowali już używane przez wojsko porosyjskie rakiety przeciwlotnicze, ale czas na nowe konstrukcje. Trwają prace nad bronią precyzyjną, inteligentnymi polami minowymi, bezzałogowymi pojazdami. Technologie informatyczne nasi fachowcy adaptują do kontroli powietrznej i dowodzenia. Poszliśmy naprzód z nowymi technikami elektrooptycznymi dla rozpoznania. W niektórych dziedzinach jesteśmy naprawdę dobrzy i spróbujemy to wykorzystać.

Made in Poland

Program Tytan zakłada m.in. wykorzystanie rezultatów prac nad Modułowym Systemem Broni Strzeleckiej. Konstrukcje nowej broni strzeleckiej rozwijane są wspólnie przez Wojskową Akademię Techniczną oraz Fabrykę Broni w Radomiu, spółki z Grupy Bumar, która jest wraz z WAT należy do konsorcjum realizującego I etap programu. Podstawową bronią Tytana ma być 5,56 mm karabinek z 40 mm granatnikiem podwieszanym (część egzemplarzy). Szeroka gama nabojów granatnikowych wymaga jedynie uzupełnienia o tzw. nabój obserwacyjny (rozpoznawczy) – po rozcaleniu pocisku kamera z nadajnikiem opadałaby na spadochronie nad terenem zajętym przez przeciwnika. Tytan przewiduje także inne, nowe systemy uzbrojenia takie jak np. samopowtarzalny granatnik, który pojawił się w toku prac zamiast tzw. granatniko-karabinka (odpowiednika amerykańskiego programu OICW, zakończonego na etapie prototypów). Ważnym elementem prac jest rozwój urządzeń optycznych i optoelektronicznych. – Już dziś mamy całkiem niezłe urządzenia celownicze, ale chcemy je rozwijać, integrować wszelkiego rodzaju podświetlacze, laserowe wskaźniki celu – wskazuje ppłk. Kupidura. Program Tytan zakłada także stworzenie umundurowania i systemu osłon dla żołnierza z wykorzystaniem najnowszych technologii. Zastosowanie w trakcie produkcji umundurowania tkanin termoaktywnych, odpornych na przetarcia i rozdarcia, w znaczący sposób wpłynie na poprawę komfortu ich użytkowania. W pracach nad inteligentnym kombinezonem bojowym zastosowana zostanie nanotechnologia, a do jego produkcji posłużą materiały z mikrowłókien. Nad nowoczesnym umundurowaniem pracują specjaliści z PSO Maskpol, spółki należącej do Grupy Bumar. Przewiduje się, że dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii waga wyposażenia żołnierza może zostać zmniejszona z około 40 kg do około 20 kg. Harmonogram realizacji programu do 2015 r. przewiduje realizację pracy badawczo-rozwojowej, a w latach 2015-2018 zakłada rozpoczęcie wprowadzania zaawansowanego wyposażenia do jednostek Wojsk Lądowych bezpośrednio zaangażowanych w działania bojowe i na potrzeby szkolnictwa wojskowego. Jak donosi tygodnik Polska Zbrojna – konsorcjum złożone z 13 firm, któremu przewodziła spółka Bumar, przedstawiło na początku roku w Departamencie Polityki Zbrojeniowej MON założenia do projektowania pracy rozwojowej pod nazwą „Zaawansowane indywidualne systemy walki”. Oznacza to, że Etap programu: Określenie Założeń do Projektowania Tytan został zakończony. Wybrani w przetargu wykonawcy przedstawili w departamencie projekt koncepcyjny wraz z analizą techniczno-ekonomiczną i propozycją założeń taktycznotechnicznych (ZTT). Przekazali również analizy możliwości osiągnięcia i weryfikacji parametrów technicznych Tytana, niezbędnych do spełnienia wymagań ujętych we wstępnych założeniach taktyczno-technicznych z uwzględnieniem wyników przeprowadzonych badań elementów modelowych oraz symulacji. Na podstawie tej dokumentacji zostanie wykonana ocena projektu koncepcyjnego, która wraz z ZTT ma być poddana uzgodnieniom z członkami Rady Uzbrojenia. Będą one stanowiły podstawę do realizacji kolejnego etapu Tytana – projektowania i rozwoju – który rozpocznie się w tym roku pod nadzorem Inspektoratu Uzbrojenia. Obejmie wykonanie prototypu systemu Tytan i przeprowadzenie jego badań kwalifikacyjnych. Trudno dziś powiedzieć kiedy polski Tytan sprawdzi się w boju. Niewykluczone, że stanie się to w czasie, kiedy Amerykanie wycofywać będą system Land Warrior, a w jego miejsce wprowadzać będą Future Combat Systems (Systemy Bojowe Przyszłości), którego częścią jest Future Force Warrior. Kilka miesięcy temu w Nevadzie odbył się pierwszy test projektu, wartego ponad 340 mld dolarów. Projektu, który ma na celu wyposażenie amerykańskiej armii w najnowsze cuda techniki oraz połączenie pięciu rodzajów sił zbrojnych w jeden perfekcyjnie pracujący zespół.

Zestaw Tytan obejmie:
• uzbrojenie główne z amunicją i awaryjne (pistolet, granat, nóż-bagnet),
• komputer osobisty z oprogramowaniem i mapami, łączący radiostację, celownik broni, słuchawki,termowizor/ noktowizor, odbiornik GPS, identyfikator „swój–obcy”,
• słuchawki, okulary bądź wyświetlacz nahełmowy,
• akumulator zasilający (z zapasem baterii),
• modułowa zintegrowana kamizelka ochronna, maska przeciwgazowa, indywidualne środki ochrony przed skażeniami wraz z systemem detekcji,
• hełm (zamknięty lub półotwarty, z detektorem promieni lasera) oraz buty i uniform.
• System aktywnej ochrony słuchu oraz wzmacniania słuchu.
• System wymiany danych obejmie okablowanie lub sieć bezprzewodową – jeśli Tytan dostanie bezpieczną łączność bezprzewodową będzie mógł działać z większą swobodą żołnierz będzie mógł swobodnie zdejmować hełm czy odkładać broń. Problemem jest zabezpieczenie lokalnej sieci bezprzewodowej na co narzekają cywile z notebookami czy kłopoty z przydzieleniem częstotliwości dla bezpiecznej sieci bezprzewodowej. Tymczasowo Tytani, tak jak IDZ v1 czy Land Warrior, będą oplątani kablami łączącymi kluczowe moduły pierwszej wersji.
• Moduł monitorowania życia i pakiety medyczne.
• Dodatki to np. narzędzie wielofunkcyjne Letherman Tool. W niektórych misjach Tytan zabierze zmodyfikowane racje żywnościowe na co najmniej dobę czy też dodatkowe wyposażenie do wspinaczki, przetrwania w ekstremalnych warunkach itp.

Źródła: Militarna Polska, PC Format, Digital Life, Altair, Rzeczpospolita, Atplatoon.

 

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *