Wizje mało optymistyczne

1 - wzije malo optymistyczne

Najbardziej oklepany temat szkolnych wypracowań, zadawany systematycznie przez nauczycieli, dotyczy wyglądu przyszłego świata? Jak będzie wyglądał za kilkadziesiąt, 100, a nawet 1000 lat? Sam pamiętam, że będąc uczniem 3 klasy szkoły podstawowej (był to początek lat 80.) pisałem wypracowanie na temat swojej wizji świata w 2000 r. W topornej i szarej rzeczywistości PRL-u temat był sympatyczną odskocznią. Nie wnikając w kwestie polityczne, bo cóż też dzieciak miał na ten temat wiedzieć, snuło się wizje świata futurystycznego, bo też wizja Millenium była czymś niewyobrażalnie odległym.

Spoglądając wstecz trudno nie dostrzec wielu przeobrażeń, jakie zaszły w naszym życiu w ciągu tych kilkudziesięciu już lat, ale też – powiedzmy sobie to uczciwie – wiele dziedzin naszego życia, żywcem przypomina obrazki minionej epoki. Wystarczy choćby przejechać się starym składem kolejowym czy autobusem transportu miejskiego, gdzie stare, wysłużone Ikarusy wciąż stanowią podstawę komunikacji publicznej.

Najbardziej zadziwiające jest jednak to, że w Polsce żyją wciąż ludzie pozbawieni energii elektrycznej. Od 30 lat rodzina Stolarczyków mieszkająca na wsi świętokrzyskiej nie może doprosić się, by ich domostwo zostało przyłączone do sieci energetycznej.  Jak więc Stolarczykowie radzą sobie bez prądu w XXI wieku, gdy energia elektryczna jest podstawowym medium, bez której trudno jest normalnie funkcjonować nawet przez kilka godzin, gdy jej zabraknie? „Dom i stodołę wybudowaliśmy przy pomocy motoru spalinowego, zwanego potocznie „esem”. Światło mamy z lampy naftowej. Mamy też agregat prądotwórczy na olej napędowy, który wypożyczyła nam gmina Krasocin. Przyzwyczailiśmy się do tej sytuacji. Rano nie odpalamy agregatu w ogóle, tylko w godzinach popołudniowych, kiedy dzieci odrabiają lekcje i potrzebują skorzystać z Internetu. Później wyłączamy agregat i siedzimy przy lampach naftowych. Wodę do mycia grzejemy na piecu bądź na gazie. Telewizor rzadko się ogląda – tylko wtedy, jak chodzi agregat. Nie mamy lodówki, jedzenie kupuję codziennie i na bieżąco się konsumuje – opowiada na łamach prasy pani Gabriela matka czwórki dzieci”.

O tym , że na świecie bez prądu musi się obejść blisko 1,6 mld ludzi (szczególnie jest to dotkliwe w Afryce) wiemy doskonale, ale w Polsce, kraju leżącym w środku Europy rzecz wydaje się niesłychana. Otoczeni wieloma nowoczesnymi gadżetami technologicznymi zapominamy, że nasza przyszłość oparta jest na bardzo kruchych fundamentach, bo niewątpliwie fundamentem naszej cywilizacji jest energia elektryczna. Według wyliczeń ekspertów poziom dekapitalizacji technicznej polskich elektrowni wynosi już 73 proc. Ponad 40 proc. bloków pracuje od ponad 40 lat. Wśród nich zdarzają się takie – ok. 15 proc. – których wiek przekroczył już 50 lat! Czyli powinny być już dawno zatrzymane i odłączone od sieci. Ale nadal pracują. Na dodatek stan sieci energetycznych w Polsce jest przedzawałowy.

Mając tę świadomość trudno dziś snuć wizję Polski za kilkadziesiąt, w której dominowałby optymizm. Dominika Bara pisząc (na dalszych stronach) o wyobrażeń ludzi na temat przyszłości m.in.: „Wizje przyszłości nigdy nie były oparte na tak racjonalnych przesłankach, jak te, snute dzisiaj”.

Jacek Srokowski

admin

Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *